Nowe dane za tydzień 52 i 1: Zarejestrowane przypadku rzeczywiście i wynikające z modelu. Kolorem czerwonym oznaczono święta Bożego Narodzenia/Nowy rok a zielonym Ferie. Niska wykrywalność Nowe dane za tydzień 52 i 1. Dolnośląskie liczba chorujących na grypę
Celem modelu jest wykonanie krótkoterminowej projekcji zapadalności na grypę (szacowanie piku, kształtu krzywej oraz wielkości zakażeń) w Polsce z rozdzielczością tygodniową oraz z podziałem na województwa, przy uwzględnieniu zmian kontaktów/transmisji wynikających z okresów ferii zimowych, okresu świąteczno-noworocznego dla pierwszych tygodni 2026.
Dla każdego województwa symulowany jest klasyczny model SIR
gdzie:
S – liczba podatnych,
I – liczba zakażonych (zakaźnych),
R – liczba ozdrowieńców/odpornych,
N – populacja województwa,
γ– tempo zdrowienia (w tygodniach⁻¹)
β – współczynnik transmisji/kontaktów (w tygodniach⁻¹) jest modyfikowany w czasie
Założenia:
że wśród osób niebędących zakażonymi na starcie ok. 70% jest podatnych, a 30% stanową (np. ozdrowieńcy/odporni). Jest to założenie robocze stabilizujące dynamikę – uwzględniające kilku % zaszczepionych i odpornych na z innych względów i kalibrujące poziom podatności na początku sezonu.
Inicjalizacja zakażonych to liczba przypadków zarejestrowanych w tygodniu 43 i 44 roku 25
współczynnik transmisji/kontaktów dopasowany na podstawie danych o zapadalności indywidualnie dla województw (dane CEZ – przypadki grypopodobne)
Dla tygodni ferii współczynnik transmisji/kontaktów jest redukowany o 20%:
Dla tygodni świąteczno-noworocznych współczynnik transmisji/kontaktów jest redukowany o 10%
Dwa scenariusze wykrywalności 33% (1na3) i 50% (1na2)
Dodatkowo korekta związana ze zmianami z fitnessem wirusa: dla wykrywalności 33% od 55 tygodnia redukcja współczynnika transmisji/kontaktów o 5%, dla wykrywalności 50% od 60 tygodnia redukcja współczynnika transmisji/kontaktów o 10%
średniej długości zakaźności ≈ 4.7 dnia
Do fitowania wykorzystano dane o zapadalności z tygodni 43-51 roku 2025.
Splot wydarzeń powoduje, że fala grypy może nadejść wcześniej i być silniejsza niż zwykle; w przekroju całego sezonu nie spodziewamy się jednak drastycznego pogorszenia sytuacji. Wzrost zakażeń nowym wariantem H3N2 w Europie Zachodniej wczesną jesienią 2025 wyhamował i wrócił do średniej z poprzednich lat. Pogłoski medialne o szczególnej ucieczce immunologicznej tego wariantu są przesadzona. W Polsce w grudniu 2025 fala weszła w fazę wzrostu wykładniczych jednak o zróżnicowanej wysokości w różnych regionach kraju (co zostało zamodelowane). Aktualnie w okolicach przerwy świąteczno-noworocznej, fala spowolni wzrost, ale po nowym roku po wymianie wirusów między regionami Polski, nastąpi ponowny bardzo szybki wzrost, który wyhamowany będzie feriami (co również zamodelowane).
Wyniki symulacji dla scenariuszy
Zaprezentowane wykresy porównujące dane i model pokazują zapadalność rejestrową. Kolorem czerwonym oznaczono święta Bożego Narodzenia/Nowy rok a zielonym Ferie.
Zarejestrowane przypadku rzeczywiście i wynikające z modelu. Kolorem czerwonym oznaczono święta Bożego Narodzenia/Nowy rok a zielonym Ferie. Niska wykrywalność
Dla bardziej stabilnego modelu, gdy wykrywalność systemowa (33%) jest niska (większość przypadków nie trafia do systemu z przyczyn związanych z niepełnym objęciem P1 ochrony zdrowia oraz innymi kwestiami typowymi dla dark figure jak przypadki skąpoobjawowe czy popytowa dostępność ochrony zdrowia) otrzymujemy piki bardzo szybko – jeszcze przed feriami. Fala będzie wtedy stroma.
Zarejestrowane przypadku rzeczywiście i wynikające z modelu. Kolorem czerwonym oznaczono święta Bożego Narodzenia/Nowy rok a zielonym Ferie. Wysoka wykrywalność
Dla mniej stabilnego modelu – wykrywalność systemowa jest wysoka (50%) pik przesunie się okres ferii albo zaraz po. Fala będzie szeroka.
W związku z tym, niezależnie od model w okresie ferii okołoferiowym można oczekiwać szczytu fali grypy – prawdopodobnie spłaszczonej, przez ograniczenie transmisji w szkołach. Model wykazuje nie zobaczymy jednego, ogólnopolskiego „szczytu naraz” – fale zachorowań będą dochodzić do maksimum w różnych regionach w różnym czasie.
Dolnośląskie liczba chorujących na grypę
Na przykładzie województwa dolnośląskiego widać różnice w produkcjach. Gdy użyliśmy fitowania, że rejestrujemy ⅓ zakażeń wydaje się, że szczyt zakażeń pojawi się pod koniec stycznia i będzie dosyć ostry i około 1% populacji będzie chorowało na grypę w tym samym czasie (co będzie oznaczało absencje w pracy i odczuje to gospodarka regionu). Może to spowodować istotne wzrosty hospitalizacji z powodu powikłań grypy zwłaszcza u osób starszych na początku stycznia. W przypadku gdy rejestrujemy ½ zakażeń, fala będzie szeroka i od ferii przez kilka tygodni około 0,3% populacji będzie chorować.
Moim zdaniem realna sytuacja będzie gdzieś pomiędzy. Gdyby okazało się, iż wariant H3N2, był bardziej zjadliwy niż wskazują oceny ECDC, bo bliżej będzie scenariusza wykrywalności ⅓ , jak bliższy grypie sezonowy to wykrywalności ⅓.
Należy zaznaczyć, że model jest bardzo bardzo prosty i bazuje na wielu założeniach i stanowi jedynie tło do rozważań.
Od początku 2025 r. (trend przyśpieszył w połowie roku) obserwujemy w Polsce, Czechach oraz w szerszym regionie wyraźny wzrost zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A). Choroba, nazywana „chorobą brudnych rąk”, przenosi się głównie przez skażoną wodę, żywność i brak higieny, czasami ale rzadziej również przez kontakty seksualne, wspólne igły/strzykawki, czy bliski kontakt (zwłaszcza wśród dzieci).
Sytuacja w Czechach jest w pewnym sensie wyjątkowa: dynamika wzrostu jest tam znacząca, a jednocześnie notowana jest podwyższona śmiertelność. Szczególnie niepokojące są ogniska w dużych miastach, zwłaszcza w Pradze, gdzie transmisja dotyczy m.in. osób w kryzysie bezdomności oraz innych populacji wykluczonych lub marginalizowanych: osób przebywających w zakładach karnych, osób używających narkotyków drogą iniekcji, części społeczności romskiej (zwłaszcza dzieci) oraz części społeczności migracyjnej (w tym głównie ukraińskiej).
Niestety, sytuacja epidemiologiczna w Czechach ulega dalszemu pogorszeniu. Najwięcej zachorowań odnotowuje się w obszarach metropolitalnych, m.in. w Pradze . Wysoka zapadalność występuje również w takich miastach jak Brno (wzrosty ostatnio), Czeskie Budziejowice, Karlowych Warach, Ostrawa i Uście nad Łabą. Co istotne, od listopada wzrosty są obserwowane także poza dużymi ośrodkami miejskimi — na terenie całego kraju.
WZW A (VHA), Czechy: liczba przypadków wg tygodnia zgłoszenia w 2025 w porównaniu z latami 2018–2024 https://szu.gov.cz/wp-content/uploads/2025/12/B15-VHA-zprava-2025_11_301.pdf
Wciąż nie widać, czy doszliśmy do szczytu fali, czy liczba nowych przypadków będzie jeszcze rosła.
Zakażenia raporty PZH
W Polsce od września i Czechach już od lipca zapadalność zdecydowanie rośnie (również w listopad/grudzień), więc mamy dużo osób w otoczeniu zakaźnych (presja wirusa w Czechach jest około 10 razy większa niż w Polsce).
W Polsce obserwujemy obecnie ok. 150 przypadków miesięcznie, podczas gdy w latach 2023–2024 notowano zwykle kilkanaście do około dwudziestu kilku przypadków miesięcznie. Oznacza to istotny, wielokrotny wzrost w porównaniu z poziomem bazowym z poprzednich dwóch lat.
W Czechach zabezpieczono duże dostawy szczepionek i prowadzone są masowe programy szczepień — częściowo współfinansowane przez państwo, a w części w pełni bezpłatne dla pacjentów.
Misinformacja i infodemia
18 listopada Polska Agencja Prasowa (PAP) podała informację: „W związku z trudną sytuacją epidemiologiczną polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało o unikanie podróży do Czech”. Ten przekaz był następnie powielany przez media — często bez wskazania źródła (PAP), a niekiedy również bez jasnego rozróżnienia między cytatem a interpretacją komunikatu MSZ.
Wcześniej ostrzeżenie dotyczące Czech w kontekście nowych ognisk WZW A pojawiło się także w materiałach publikowanych przez Graniczną Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Warszawie w ramach dokumentu „Aktualizacja zagrożeń zdrowotnych na świecie” (stan na 29 maja 2025 r.). Komunikat został wydany w okresie, gdy wiosną 2025 r. rejestrowano wielokrajowe, klastrowe ogniska na obszarze m.in. Czech, Słowacji, Węgier, Austrii i Niemiec.
Co istotne, w okresie styczeń–maj 2025 sytuacja epidemiologiczna nie była jednoznacznie „najgorsza” wyłącznie w Czechach: w Słowacji do maja odnotowano relatywnie wysoką zapadalność (na 100 tys. osób) >16, podczas gdy w Czechach i na Węgrzech wynosiła ona około ~5, a dla porównania w Polsce pozostawała jeszcze <1 (wg raportu ECDC ). W tym kontekście wybór wyróżnienia ostrzeżenia jedynie dla Czech (oznaczenie „na czerwono”) w komunikacie na 29 maja mógł być nie w pełni trafny z perspektywy porównawczej oceny ryzyka. W kolejnych komunikatach także Węgry i Słowacja otrzymały oznaczenie „czerwone”.
Od co najmniej 20 listopada 2025 r. na stronie informacji krajowej MSZ dla Czech widnieje ostrzeżenie o wzroście zachorowań, m.in. z wskazaniem największej liczby przypadków w Pradze oraz w kraju środkowoczeskim i morawsko-śląskim.
Zasięgi i Wzmianki (Brand24) Kulminację zainteresowania tematem WZW-A w Polsce i Czechach około właśnie 20.11 oraz 25.11 (tydzień testowania). Hepitatid to czeska nazwa choroby
Temat WZW-A jest na podobnym poziomie bezwzględnym zainteresowania medialnego w Polsce i w Czechach, z tym że Czechy są ok 4 razy mniejsze, więc tam intensywność jest ok 4 razy większa. Zasięgi nie przekraczające miliona świadczą, że tematem w Polsce interesują się wybrane grupy jak turyści, czy profesjonaliści medyczni i temat nie przebił się do populacji ogólnej.
Zapytania w Google pikują około 20.11 w związku z propagacją fake newsa
Mamy kulminację zainteresowania tematem WZW w Polsce i Czechach około właśnie 20.11, ze względu na plotkę, w której MSZ odradza/ostrzega podróże do Czech. Nieprawdziwa informacja o rzekomym ostrzeżeniu MSZ została jednak podchwycona przez inne redakcje. Alarmistyczne materiały ukazały się m.in. na Onecie, w Interii, w WP (czyli wielkiej trójce informacyjnej). Pojawiły się w mediach tradycyjnych jak TVN24, RMF24, Radio Zet. W Internetowych wydania wydawnictw jak w Super Expressie, Fakcie, na Gazeta.pl i Wyborcza.pl. Tę błędną wiadomość opublikowały także Gazetaprawna.pl, Bankier.pl, „Rynek Zdrowia”, „National Geographic”, a następnie powieliły ją lokalne media, portale podróżnicze i agencje medycyny podróży, oraz w dużej portale z regionów przygranicznych z Czechami (dolnośląskie i opolskie). Widać jakby dziennikarze przeformułowali notatkę PAP. Być może z użyciem dużego modelu językowego, bo widać, że większość doniesień używa innej składni (czasami MSZ lub Ministerstwo Spraw Zagranicznych itp.).
Wzmianki z 20.11 (Brand24)
Już 20.11 PAP przeprosiło za pomyłkę, gdyż wydaje się, iż mogły interweniować agencje turystyczne (gdzie na forach temat był poruszany). Również w czeskich mediach komentowano negatywnie komentowano zaistniałą sytuację ze względu na potencjalnie mniejszą liczbę turystów, zwłaszcza w miastach organizujących jarmarki świąteczne jak Praga.
Wzrost negatywnych emocji po stronie czeskiej około 24.11 (Brand24)
Typowym zachowaniem medialnym jest, to że młode dorosłe kobiety (często młode matki lub podróżniczki) interesują się tematem najbardziej.
Demografia zainteresowania tematem w Polsce Dominacja kobiet, zwłaszcza młodych dorosłych
W Czechach jeszcze mniej niż w Polsce mężczyzn interesuje się tematem.
Demografia zainteresowania tematem w Czechach. Bardzo niska penetracja u młodzieży.
Jakie rekomendacje?
W związku ze zbliżającym się okresem świąteczno-noworocznym oraz faktem, że Czechy (zwłaszcza Sudety) są popularnym kierunkiem turystycznym wśród Polaków, warto regularnie przypominać o istniejącym zagrożeniu (mamy podobne trendy rosnące u nas, ale w Czechach presja wirusa jest około 10 raz większa niż Polsce). Niepokój budzą dalsze wzrosty liczby zakażeń oraz rozszerzanie się epidemii poza duże miasta. Ma to szczególne znaczenie w kontekście wyjazdów do czeskich ośrodków górskich, gdzie dochodzi do intensywnego mieszania się osób przyjeżdżających z dużych aglomeracji z lokalnymi mieszkańcami oraz pracownikami sezonowymi.
Ze względu na dominujący, fekalno-oralny charakter transmisji, polscy turyści powinni zachować szczególną ostrożność przy spożywaniu posiłków w miejscach, w których utrzymanie wysokich standardów higieny może być utrudnione, takich jak jarmarki, punkty gastronomiczne na szlakach czy przy stokach narciarskich. Dodatkowo warto wzmocnić komunikaty dotyczące higieny rąk, tym bardziej że sezon grypowy może osiągnąć szczyt wcześniej niż zwykle i nałożyć się na okres świąteczny, sprzyjający wzmożonej transmisji infekcji. Warto mieć i używać własny środek dezynfekujący do rąk. Dostępne są skuteczne szczepienia p/WZW-A, może się przydać jeżeli się często podróżuje. Również w przypadku przygodnych kontaktów seksualnych na wczasach należy stosować zabezpieczenia barierowe, czy warto rozważyć rezygnację z oralnych i analnych pozycji.
Zalecenia typowe dla krajów tropikalnych, takie jak picie wyłącznie wody butelkowanej, w tym przypadku raczej nie znajdują zastosowania, ponieważ dotychczasowe doniesienia z analiz ognisk lokalnych nie wskazują, aby skażeniu mogła ulec również woda. Jedynie nie należy dzielić się napojami z tego samego naczynia czy i uważać jak podawany/przygotowany jest dla nas napój przez osoby trzecie.
Dystrybucja zapytań w Google
Jednocześnie nie należy odradzać wyjazdu do Czech, bo ryzyko zakażenia przy zachowaniu ostrożności jest minimalne a zachowanie dobrych stosunków z Czechami (zwłaszcza dla województw płd-zach zwłaszcza dolnośląskie i opolskie) jest bardzo ważne. Pamiętajmy, że Czesi mogą zamiast do 3miasta wybrać się do Rijeki latem.
This year started with continuation of all and the start of new threats. Let us analyse some viral threats and their position in the media.
Foot-and-Mouth Disease (FMD)
FMD is a highly contagious viral disease affecting cloven-hoofed animals (e.g., cattle, pigs, sheep), leading to fever and characteristic blisters in and around the mouth and feet and causing huge economic losses. It was detected on EU (Germany) on 10th January
Avian Influenza (Bird Flu)
Avian influenza viruses, such as H5N1, primarily infect birds but can occasionally infect humans, posing a zoonotic risk. Widespread outbreaks among wild and domestic bird populations persist, driven by viral mutations and global bird migration patterns. Since spring 2024 more and more cases in mammals (humans among others) have been reported in North America.
Mpox (Monkeypox)
Mpox is a viral zoonosis most commonly found in Central and West Africa, but it can spread to other regions (such as global surge 2022–2023), often through travel and close contact. Since spring 2024 an uncontrolled outbreak of M-pox clade Ib in Congo-Kinshasa cause a an alarm by WHO
Human Metapneumovirus (HMPV)
HMPV is a common respiratory virus that often causes cold-like symptoms but can lead to severe illness in young children, older adults, and immunocompromised individuals. Huge discussion on the HMPV outbreak in China appeared around 3rd January.
Comparison of trajectories
Let look at trajectories of mentions and reach (all analyses done with Brand24) for these diseases.
Mentions
FMD has a peak on Friday 10th January (outbreak detection in Germany) and some further discussions during working days after (decision of EU’ Commission and trade restriction by 3rd countries). HMPV is the most discussed 5-7 January. Avian Influenza has high intensivity of discourse till around 10th January (partially due to events that happened at the end of 2024).
Reach
The peak in reach for HMPV is around 2nd January. Also a clear peak of interest in Avian Influenza appeared around 7th January (human death in USA). Mpox discourse is moreover stable (no transmission events and imported cased of Ib variant in Global North).
Negative emotions
Negative emotions
We see increasing in share of negative emotions for FMD since 16th January, mainly due to complains about economical conseqences. However, Avian Influenza is the most negative over the whole period, mainly due to fear and disappointment of the community about the US. Government response
Social vs traditional media
Left- traditional media, Right – social media
Social media is dominated by HMPV. It’s a typical sign of irrational panic.
Very huge differences in FMD (good exposure in traditional but marginal in social media) suggest typical orientation towards non-human host disease. Elite and engaged actors discuss FMD because it has a huge economic impact for Europe, however for the general population it makes no sense.
Share by medium
Distribution share in each medium for topics show that HMPV is driven by audiovisual and graphical context, but FMD is mostly professional (news and X) while mpox and Avian influenza are between.
W obliczu zmian klimatycznych, wzrostu mobilności towarów (np. zwiększony ruch przez porty w Trójmieście i Świnoujściu) i ludzi (np. kolejne rekordy w regionalnych portach lotniczych, przewidywane na rok 2025), rosnącej liczby migracji (np. wojna na Ukrainie czy migracja z Globalnego Południa), starzenia się społeczeństwa oraz urbanizacji metropolii z jednoczesnym wyludnieniem prowincji, naszym celem jest przewidzenie obecnych i potencjalnych zagrożeń zdrowotnych w obszarze zagrożeń biologicznych (głównie choroby zakaźne) w Polsce w 2025 roku.
Rok 2025 ma być rokiem Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki, a 1 stycznia 2025 roku wejdzie w życie ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej. Również 1 stycznia 2025 r. Polska objęła przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej na najbliższe 6 miesięcy pod hasłem „Bezpieczeństwo, Europo!” i jeżeli coś się wtedy wydarzy epidemiologicznego w UE, to Polska będzie zmuszona koordynować działania (przyjemniej w kwestii organizowania spotkań itp.). Stąd bezpieczeństwo zdrowotne populacji, przynajmniej w sferze deklaratywnej, będzie priorytetem.
Wygenerowana przez AI alegoria prognozy
Jedno Zdrowie
Koncepcja „Jednego Zdrowia” (One Health) zakłada, że zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska są ze sobą ściśle powiązane. Fale upałów, susze, powodzie, pożary – ich częstotliwość i intensywność prawdopodobnie wzrośnie lokalnie, wpływając negatywnie na zdrowie ludzi, zwierząt i stan ekosystemów. Z drugiej strony zmniejszona liczba dni chłodnych może wpłynąć na zmniejszenie intensywności ogrzewania, dzięki czemu jakość powietrza w wielu miastach i miasteczkach może być tak dobra, jak w szczycie pandemii, kiedy gospodarka stanęła. Istotnym elementem adaptacji jest przygotowanie społeczeństwa do właściwych zachowań w sytuacjach zagrożenia. Rok 2025 będzie kolejnym rokiem zwiększonej, wymuszonej aktywności inspektorów sanitarnych, weterynaryjnych i ochrony roślin, którzy będą nadzorować zabezpieczenie granicy przed zawleczeniem do kraju chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych w przejściach drogowych, kolejowych, lotniczych, rzecznych i morskich przejść granicznych oraz portów lotniczych i morskich. Ochrona portu w Gdyni przed ASF w 2024 roku wskazuje, jak ważne jest utrzymanie epidemii i epizootii pod kontrolą, aby gospodarka mogła funkcjonować, a nawet się rozwijać. Rok 2022 był rokiem wojennym, w którym większość obostrzeń, z przyczyn humanitarnych, zniesiono. Z kolei rok 2023 przyniósł konflikt na tle bezpieczeństwa żywności z Ukrainy. Edukacja zdrowotna ma wraz z początkiem nowego roku szkolnego 2025/2024 wejdzie do szkół, jednak eliminacja wcześniej z programu biologii wielu tematów z zakresu chorób zakaźny czy rozumienia interakcji człowiek -środowisko zasiewa odrobinę sceptycyzmu co do rzeczywistej skuteczności tych programów.
Zmiany klimatu na jedno zdrowie: wizja AI
Covid
Wydaje się, że szczyt zachorowań na COVID-19 w Polsce przypadł na okolice końca października 2024 roku i obecnie krążące warianty nie stanowią konkurencji dla innych typowych zakażeń grypopodobnych. Zgodnie z sytuacją na świecie, nie przewiduje się, aby do wiosny/lata wyłoniły się nowe warianty mogące wpłynąć na obecny sezon infekcyjny. Szczególne środki zapobiegawcze wykraczające poza standardowe zachowanie higieny respiratoryjnej w obecnym sezonie infekcyjnym raczej nie będą konieczne. Zgodnie z zeszłorocznymi obserwacjami, COVID-19 może spowodować falę wakacyjną, ale to dużo zależy od przełamywania odporności nowych wariantów.
Dynamika zmian w kowidowej zgłaszalności zdaniem AI
Krztusiec
Po szczycie zachorowań we wrześniu i październiku 2024 roku (na poziomie 5 tys. przypadków miesięcznie, niespotykanym w Polsce od dziesięcioleci), sytuacja się stabilizuje, gdyż ze względu na znaną sezonowość zazwyczaj obserwuje się szczyt zachorowań wczesną jesienią (i tak było w roku 2024). Również ze względu na cykliczność zachorowań (nabywanie odporności czasowej przez osoby, które chorowały) i objęcie większej części populacji szczepieniami przypominającymi typu DTP (np. poekspozycyjnymi na terenach powodziowych czy w innych programach o których więcej będzie w paragrafie o szczepieniach), poziom zachorowań w 2025 roku nie powinien być aż tak wysoki, jak w 2024.
Inne zakażenia związane z sezonem infekcyjnym 2024/2025
Mykoplazma w pierwszej części sezonu infekcyjnego jeszcze w 2024 dosyć mocno się wybiła ponad przeciętne występowanie. Standardowo należy oczekiwać jeszcze dużej aktywności na początku 2025, ale w przyszłym sezonie liczba zakażeń najprawdopodobniej spadnie, zgodnie z obserwowanymi cyklami epidemii. W ostatnim czasie media zaczęły interesować się przypadkami zakażeń hMPV (metapneumowirus) w Chinach. Jest wirus znany i występujący również w Europie falami, w związku z tym, że nie zaobserwowano zmian w obrazie klinicznym, ani w zakaźności, nie powinno to stanowić szczególnego nowe zagrożenia na chwilę obecną. Obserwujemy wzrost liczby rejestrowanych zakażeń RSV (ale w większości można wytłumaczyć dostępnością testów) – więc ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy sytuacja epidemiologiczna się szczególnie pogarsza, ale na pewno się nie poprawia. Święta Bożego Narodzenia oraz okres około sylwestrowy ma to do siebie, że powoduje dużą migrację zewnętrzną i wewnętrzną. Z związku z tym dojedzie do wymieszania puli patogenów i importu nowych wariantów z zagranicy. Po powrocie do szkół i miejsc pracy nastąpi transmisja lokalna i prawdopodobnie któryś z patogenów (ja stawiam na grypę A) zapikuje pod koniec stycznia (żeby się uspokoić w sezonie feryjnym).
Wojna na Ukrainie
Jeszcze jesienią 2024 roku zastanawialiśmy się, czy Rosja znowu nie użyje uchodźców (przez masową emigrację) z Ukrainy jako broni, w postaci fali (niosącej na przykład choroby układu oddechowego). Tak to jest, że nawet jeżeli celem migracji jest np. Europa Zachodnia, to i tak przez Polskę większość migrantów musi się przedostać. Jednak wola przetrwania narodu ukraińskiego i już skromne możliwości masowego rażenia infrastruktury krytycznej, komunalnej środkami konwencjonalnymi przez Rosję spowodowały odejście od tej taktyki przez ten kraj (który kolejno próbował wywołać głód na świecie w 2022 roku, chłód i brak prądu w miastach ukraińskich w 2023 roku czy katastrofy ekologiczne w 2024 roku). Stąd migracje przez Polskę z/na Ukrainę raczej nie będą stanowić znacznego ryzyka. Oczywiście nie oznacza to, iż zupełnie nie można się spodziewać zagrożeń z tej strony. Warto podkreślić wykrycie wirusa polio w ściekach m.in. na Podkarpaciu (będącym bramą na Ukrainę i najbliższym lotniskiem, z którego można podróżować dalej na wschód, np. w celach religijnych z obszarów historycznej Palestyny). Z interpretacją tej informacji należy zachować dużą powściągliwość, gdyż wirusy polio regularnie wykrywa się w hubach w Europie, jakimi są np. porty lotnicze (jak Okęcie). Również liczba pacjentów (żołnierzy) z Ukrainy leczonych agresywnie na miejscu (głównie w szpitalach polowych) antybiotykami podlegającymi ograniczeniom i ochronie maleje w Polsce. W związku z tym, jeżeli wojna nie eskaluje, to problem wojennej antybiotykooporności będzie się zmniejszał (przynajmniej w Polsce). Mamy w 2024 roku pierwszy od rozpoczęcia wojny spadek wykrywanych zakażeń HIV. Gwałtowny przyrost w latach 2022-2023 był konsekwencją m.in. mieszania się populacji z obszarów postradzieckich (głównie ukraińskiej z polską) w różnych konfiguracjach związków romantycznych. Inwazja rosyjska na Ukrainę stanowi poważne wyzwanie dla walki z epidemią HIV. Choć na razie nie ma jednoznacznych danych wskazujących na gwałtowny wzrost liczby zakażeń (choć z powodu zmiany zachowań seksualnych i zakłócenia leczenia ART tendencja spadkowa wyhamowała), to wśród aktywnych seksualnie osób pochodzących ze wschodniej Ukrainy (główne pochodzenie uchodźców) prewalencja sięga 2%. Stąd nawet w przypadku skutecznych kampanii informacyjnych musimy oczekiwać stałej, wysokiej zapadalności na poziomie 2000-2500 przypadków w roku 2025. Poprawę sytuacji będzie stanowił również fakt, że napływ nowych imigrantów do Polski od 2023 roku spowolnił, a młodzież pochodzenia imigranckiego wchodząca w aktywność seksualną już w Polsce, nie będzie już podlegała tak wysokiej presji wirusa, jak w obszarze natywnym. Dotyczyć to powinno również innych chorób przenoszonych drogą płciową. W miastach akademickich, z coraz większym umiędzynarodowieniem i zmianami w seksualności populacji lokalnej (głównie w tzw. wielkiej piątce Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Trójmieście i Poznaniu), PSSE we współpracy z uczelniami i organizacjami pozarządowymi powinny wznowić inkluzyjne programy bezpiecznego seksu. Gruźlica się również stabilizuje po wzrostach liczby osób leczonych, ale też nowych zachorowaniach w latach 2022-2023. Co prawda będziemy mieć wciąż duży problem z przypadkami MDR (opornymi) przywleczonymi z Ukrainy, jednak transmisja na terenie Polski będzie już maleć. Większy niepokój co do trendu budzi wzrost zapadalności na wirusowe zapalenia wątroby typu A, B i C (WZW A, B i C) w 2024 roku i wzrost liczby miejscowych ognisk w obszarach o dużym udziale imigrantów w populacji (np. we Wrocławiu i Warszawie).
Bio-Geo-polityka regionalna
WHO, CDC, FDA, NIH a PIS, PIW, PIOŚ czy PIORiNw nowej sieci nadzoru i wczesnego ostrzegania
Zmiana władzy w USA może pociągnąć za sobą również zmiany w międzynarodowym podejściu do zwalczania chorób zakaźnych. Największe zmiany szykują się w polityce szczepionkowej i podejściu do bioterroryzmu. Nowy doradca ds. zdrowia, Robert F. Kennedy Jr., jest znanym sceptykiem szczepionkowym, proponował ograniczenie obowiązkowych szczepień i restrukturyzację CDC. Z drugiej strony może dojść do ograniczenia funkcjonowania koncernów farmaceutycznych i agroholdingów oraz osłabienia WHO (która to, w przeciwieństwie do ECDC, realnie wspierała Polskę w walce z zagrożeniami epidemiologicznymi po inwazji Rosji w 2022 roku czy ptasiej grypy u kotów w 2023 roku). Na naszym podwórku nowa ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej wspomina o znaczeniu nadzoru epidemiologicznego i kontroli chorób zakaźnych w kontekście ochrony ludności, narzucając dużą zmianę jakościową w koordynacji między służbami, ale też szpitalami i płatnikami czy organizacjami społecznymi ważnymi w obszarze „Jednego Zdrowia”, jak Polski Związek Łowiecki czy Wędkarski. Co ważne, w końcu będziemy podlegać ministrowi spraw wewnętrznych, a nie nieogarniającym w kontekście kryzysów ministrom zdrowia, rolnictwa czy środowiska. W końcu wykrywanie zagrożeń, powiadamianie, ostrzeganie i alarmowanie o zagrożeniach stanie się ustawowym obowiązkiem nadzoru epidemiologicznego, weterynaryjnego i fitosanitarnego. Mimo że ustawa o ochronie ludności już weszła w życie, wciąż szefowie podmiotów (na podstawie kilku rozmów osobistych) z listy nie zostali poinformowani, kiedy i jak odbędą się szkolenia w celu koordynacji działań w zakresie wspólnego monitorowania i przeciwdziałania zagrożeniom. Zgodnie z ustawą szefowie muszą być przeszkoleni do 31 marca 2025 roku i miejmy nadzieję, że tak się stanie… Również w związku z prezydencją Polski w UE nasze instytucje będą miały okazję być gospodarzami (a reprezentanci z Polski będą również specjalnymi gośćmi) wydarzeń międzynarodowych związanych z bezpieczeństwem zdrowotnym czy epidemiologicznym.
Wizja AI zmian w kontekście amerykańskim
Szczepienia
W programie szczepień na rok 2025 wprowadzono kilka istotnych zmian. Dodano szczepienie przeciwko mpox (dawniej małpia ospa), a także zaktualizowano wytyczne dotyczące szczepień przeciwko RSV. Ułatwiono również kwalifikację do szczepienia przeciw wściekliźnie, co może okazać się kluczowe w sytuacjach nadzwyczajnych, jak powódź. Ponadto od 2025 roku szczepienie przeciw krztuścowi będzie bezpłatne dla wybranych grup dorosłych, między innymi dla kobiet w ciąży. Ma to duże znaczenie epidemiologiczne, bo w związku z dużą presją krztuśca należy przekonać lekarzy prowadzących ciąże, aby kierowali wszystkie nieszczepione w ostatnich 10 latach kobiety bez przeciwwskazań. W populacji ogólnej również należy promować doszczepianie preparatami zawierającymi antygeny krztuśca. Od 1 września 2024 roku w Polsce realizowany jest powszechny program szczepień przeciw HPV (również w szkołach), który obejmuje dzieci w wieku od ukończenia 9. roku życia do ukończenia 14. roku życia (9-walentną szczepionką Gardasil). Dodatkowo szczepionka dwuwalentna Cervarix dostępna jest bezpłatnie w ramach refundacji osobom w wieku od ukończenia 9. roku życia do ukończenia 18. roku życia. Wydaje się nieuzasadnione (moim zdaniem, ale też na podstawie prac modelowych) ograniczanie dostępu do preparatu Gardasil do 14 roku życia (powinna być brana pod uwagę granica inicjacji seksualnej i lekarz w wywiadzie kwalifikacyjnym mógłby o to pytać). Przeprowadzone rozeznania i wizje lokalne wykazały, że szkoły podstawowe nie mają, tak jak kiedyś gimnazja czy licea, doświadczenia w programach profilaktycznych organizowanych przez samorządy lokalne. Istnieje wiele innych przeciwności w szkołach podstawowych. Również startowanie od 9. roku życia zamiast 12-13. jest wątpliwe epidemiologicznie (ze względu na to, iż punktem końcowym wielu badań wskazujących na skuteczność był 10. rok od szczepienia i, mimo iż wciąż jakaś ochrona rezydualna utrzymuje się później, warto, aby mimo wszystko ten okres obejmował szczyt aktywności seksualnej dziewcząt, szacowany na około 20-22. rok życia w Polsce). Należy wskazać, że kampania informacyjna dotycząca szczepień p/HPV i zamieszanie wokół niej wyrządziły dużo szkód i rok 2025 powinien przynieść uporządkowanie tej kwestii. Wydaje się lepszym rozwiązaniem wprowadzenie szczepień zorganizowanych w szkołach podstawowych w klasie ósmej (dla wszystkich uczniów w województwach zachodniej Polski) i pierwszej klasie szkół ponadpodstawowych (tylko dla uczennic w województwach wschodniej Polski), żeby lepiej dostosować się do wartości prezentowanych w społecznościach lokalnych przy jednoczesnym zachowaniu epidemiologicznej skuteczności i efektywności kosztowej.
Grypa Ptaków
W 2024 roku w USA odnotowano bezprecedensowe przypadki zakażeń ssaków (bydło mleczne, koty i oczywiście ludzi) wysoce zjadliwym wirusem ptasiej grypy (HPAI) A/H5N1, co budzi poważne obawy. Należy obserwować doniesienia światowe, nie tylko z USA. W Kongo-Kinszasie grypa A (być może w połączeniu z innymi patogenami) spowodowała miejscową epidemię pod koniec 2024 roku. Klasyczna grypa A rozpoczyna właśnie swoją falę poświąteczną w Europie i jej apogeum przewidywane jest na okolice stycznia/lutego. Będzie ona pewnie niższa w Polsce niż w szczytowych sezonach 2022/2023 i 2023/2024. Do tej pory transmisja A/H5N1 między ssakami jest o znikomym znaczeniu epidemiologicznym. Transmisja człowiek-człowiek wciąż jest bardzo mało prawdopodobna (są pojedyncze przypadki zakażeń ludzi bez powiązania epidemiologicznego z bydłem lub ptactwem), ale nie jest wykluczone, iż w wyniku dryfu genetycznego czy reasortacji to się zmieni. Migracja ptaków wiosną 2025 roku pokaże, czy ptaki dzikie są znaczącym nośnikiem nowego wariantu wirusa. W związku z tym, że migracja na trasie Ameryka Północna – Europa jest bardzo ograniczona, bardziej prawdopodobne jest dojście szlakiem naturalnym obecnych wariantów przez Afrykę. Oznaczałoby to pojawienie się amerykańskich wariantów najszybciej dopiero z wiosenną migracją w 2026 roku. Nie oznacza to, iż w 2025 roku możemy spać spokojnie w Europie, gdyż przy obecnej mobilności ludzi i zwierząt towarzyszących (np. kotów) oraz transporcie dóbr może dojść do wprowadzenia patogenu za pomocą działalności człowieka.
Zainteresowanie grypa ptaków w mediach
Należy przypomnieć, że w Polsce i w Europie krążyły wirusy o tropizmie do ssaków (z charakterystycznymi mutacjami w segmencie PB2 RNA) w 2023 roku i są przesłanki wskazujące na endemiczny (europejski) charakter tych mutacji. Warto podkreślić, że między wiosną a zimą 2024 roku odnotowano tylko kilka zogniskowanych obszarów występowania ptasiej grypy (dowolny wariant) u drobiu w Polsce, a spadek intensywności ich występowania jest obserwowalny od 2022 roku. Wydaje się, że grypa ptaków globalnie zmierza w stronę pandemii. W głównym nurcie infosfery widać tendencję do ignorowania problemów, dopóki nie staną się one namacalnym zagrożeniem, a brakuje strategicznego myślenia i planowania na wypadek sytuacji kryzysowych. Eksport drobiu i jaj stanowi ważny element naszej gospodarki, stąd należy to uwzględnić w przygotowaniach na nowy rok. Zwłaszcza, że w USA grypa ptaków poza rynkiem drobiu spowodowała zawirowania w sektorze wołowiny i mleka. W zależności od konstrukcji szczepionki grypy sezonowej dla półkuli północnej w 2025, warto się zastanowić, czy nie objąć darmowymi szczepieniami pracowników w kontakcie ze zwierzętami hodowlanymi i mięsem. Politycy zajmują się pustą retoryką i kampanią wyborczą zamiast realnym rozwiązywaniem problemów, jakim jest przygotowanie planów ewentualnościowych i budowanie odporności.
Zakażenia jelitowe i szpitalne
Rok 2024 był zły pod względem liczby ognisk i zakażeń jelitowych o różnej etiologii (bez wyraźnego związku z powodzią). Po pandemii COVID-19 spadek dbałości o higienę i częstsze jedzenie na zewnątrz – związane z turystyką – mogły zwiększyć ryzyko zakażeń jelitowych. Wysokie temperatury sprzyjają rozwojowi bakterii, takich jak Salmonella, gronkowiec złocisty, E. coli czy pierwotniaków, jak Giardia, co będzie prowadzić do większej liczby ognisk zakażeń. Jednocześnie oporność bakterii na antybiotyki i selektywność szczepów patogennych zwiększają łatwość występowania ognisk w populacjach najbardziej narażonych, np. senioralnych. Druga połowa 2024 roku wskazuje na trend rosnący ognisk (w Polsce, ale też ogólnoeuropejski) spowodowanych przez norowirusy, więc zima 2025 roku powinna również charakteryzować się ponadprzeciętną liczbą ognisk z tego powodu. Mamy stałą tendencję wzrostową w przypadku zakażeń CD (Clostridium difficile) i w związku ze starzeniem się społeczeństwa, niestety, kolejny rok nie powinien być lepszy. Ze względu na pojawiające się i zanikające konkretne geny oporności, wydaje się, iż rok 2025 nie przyniesie tu rewolucji. Wariant z Mutacją OXA-244, który mocno zasygnalizował swoją obecność w latach 2022-2023, wydaje się być pod kontrolą.
Koncepcja kontroli zakażeń szpitalnych według AI
Powódź Borys
Powódź w 2024 roku, spowodowana cyklonem Borys, dotknęła region dorzecza Odry. Nie spowodowała jednak znaczących wzrostów zakażeń wodozależnych. Istnieje realna potrzeba zbadania, czy woda powodziowa i gleby w Polsce, a szczególnie ujęcia w postaci studni, stanowią zagrożenie pod kątem obecności bakterii oraz struktury mikrobiotycznej. Dostępne są technologie, takie jak NGS i podejście targetowane, które umożliwiają przeprowadzenie takich badań. W przyszłości konieczne może okazać się wdrożenie systemu ciągłego monitoringu wody płynącej (co będzie wymagać rozwiązania konfliktu kompetencyjnego w tym zakresie). Istnieją również odpowiednie zasoby, takie jak regionalne jednostki badawcze i mikrobiolodzy wojskowi, a także doświadczenia z innych krajów, które można wykorzystać w celu skutecznego przeciwdziałania zagrożeniom. Zwłaszcza że nowa ustawa o ochronie ludności nakazuje wprost państwowym instytutom badawczym i uczelniom czynny udział i udostępnienie środków technicznych na rzecz wojewody w przypadku zagrożenia. Rektorzy i dyrektorzy jednostek powinni odpowiednio poinformować i przeszkolić swój personel na tę okoliczność w roku 2025, gdyż ustawa weszła dziś w życie. Natomiast wykryte pozostałości chemiczne w glebach na terenach popowodziowych nie stanowią zagrożenia dla przyszłych upraw (mimo znalezienia śladowych ilości substancji niebezpiecznych), a ich stężenia w analizowanych próbkach były na poziomie śladowym i nie stanowią zagrożenia dla roślin, a tym samym dla zdrowia zwierząt i człowieka. Należy w 2025 roku zebrać doświadczenia z powodzi i zastanowić się nad nowoczesną koncepcją odpowiedzialności i przygotowania w odniesieniu do tego typu zagrożeń. Ważnym aspektem jest tu komunikacja zdrowotna. Jest to okazja dla Wrocławia do odbudowania swojej potęgi w badaniach zdrowia środowiskowego wód. GIS, GIW, GIOŚ i PIORiN wraz z państwowymi instytutami badawczymi podległymi ministerstwom rolnictwa, zdrowia i środowiska mogłyby właśnie tam powołać wspólny Instytut Wody, który miałby na celu tworzyć zalecenia i posiadać laboratoria specjalistyczne w zakresie bezpieczeństwa wodnego z uwzględnieniem „Jednego Zdrowia”. Bazując na doświadczeniach z inspekcjami: sanitarnymi, ochrony środowiska i weterynaryjnymi, pozytywnie oceniam koordynację służb podczas sytuacji kryzysowej, porównując ją korzystnie do roku 1997. Stan wyjątkowy ułatwia służbom działanie, a publikacja odpowiednich rozporządzeń potrafi zdziałać cuda, co potwierdzają obserwacje braku takiego stanu w województwie podkarpackim w 2023 roku w związku z kryzysem związanym z Legionellą. Mimo pozytywnej oceny policji i wojska, podkreślić należy ich niewystarczającą liczbę oraz rozczarowanie działaniami na szczeblu ponadwojewódzkim i krajowym, z wyjątkiem dobrze ocenianych działań lokalnych. Służby narzekają na brak wiedzy i nieodpowiednie zachowanie laików w sytuacjach kryzysowych. Dodatkowo studenci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wykazują brak wiedzy i chęci do nauki o zagrożeniach medycznych i epidemiologicznych związanych z powodzią, co jest szczególnie widoczne wśród przyszłych pielęgniarek (100%) i lekarzy (60%). W roku 2025 dyskusja nad programem nauczania zawodów medycznych powinna zostać podjęta, gdyż oddolnie, ze strony studentów czy kadry, raczej nie będzie ona inicjowana. Jest to typowy konflikt między kompetencjami wymaganymi na potrzeby bezpieczeństwa państwa a dążeniami jednostek do rozwoju w obranych przez siebie obszarach.
Komunikacja zdrowotna w czasie powodzi
Bioterroryzm i biologiczny negacjonizm
Rozwój sztucznej inteligencji niesie ze sobą nowe zagrożenia w obszarze bioterroryzmu i dezinformacji. AI, w tym duże modele językowe, może ułatwiać dostęp do wiedzy i narzędzi niezbędnych do konstruowania broni biologicznej, nawet osobom bez specjalistycznej wiedzy. Modele te mogą generować instrukcje, pomagać w projektowaniu patogenów czy identyfikowaniu słabych punktów w systemach bezpieczeństwa. Chiński DeepSeek v3 to prawdziwy przełom w świecie modeli AI. W testach wyprzedza GPT-4o i Claude 3. Jest on nie tylko wydajny, ale również mniej wymagający sprzętowo niż amerykańskie odpowiedniki, a do tego jest otwarty. Teoretycznie można go postawić w domu na własnych kartach graficznych i nikt nie będzie wiedział, o co jest on pytany. https://chat.deepseek.com/a/chat/s/3f68daa5-86b8-4666-b4ae-15d4ba92a548 Nie ma takich zabezpieczeń, jak u amerykańskich konkurentów. Otwartoźródłowy charakter niektórych modeli AI sprawia, że kontrolowanie ich wykorzystania jest niezwykle trudne, a egzekwowanie ewentualnych regulacji staje się problematyczne, zwłaszcza że modele te mogą być udostępniane w darknecie. Osoby dążące do przeprowadzenia ataku bioterrorystycznego są zazwyczaj silnie zmotywowane, co sprawia, że obejście regulacji jest dla nich wyzwaniem, ale nie barierą nie do pokonania. Obecnie brakuje skutecznych rozwiązań technologicznych i prawnych, które mogłyby zapobiegać wykorzystaniu AI w celach bioterrorystycznych, a dyskusja na ten temat jest dopiero na wczesnym etapie. Należy podkreślić, że Polska jest prawdopodobnie najbardziej podatnym krajem NATO na takie ataki, ze względu na brak obrony cywilnej (w przebudowie) oraz silnie skonfliktowane instytucje wewnętrzne. AI może być również używana do masowego tworzenia i rozpowszechniania dezinformacji, w tym na temat zagrożeń biologicznych, co może prowadzić do paniki, chaosu i utrudniać działania służb. Coraz trudniej będzie odróżnić treści wygenerowane przez AI od prawdziwych informacji, co utrudni weryfikację źródeł i podejmowanie właściwych decyzji. Dezinformacja generowana przez AI może podważać zaufanie do instytucji państwowych, służb medycznych i naukowców, co z kolei utrudni skuteczne reagowanie na kryzysy. Poprawa cyberbezpieczeństwa w kontekście kontroli zakażeń może mieć duże znaczenie, gdyż wrocławska stacja sanitarno-epidemiologiczna padła ofiarą ataku hakerskiego w 2024 roku, co wskazuje na podatność naszych rejestrów zawierających dane wrażliwe w tym zakresie. W przypadku eskalacji w wojnie hybrydowej z Rosją (np. w wyniku blokady Morza Bałtyckiego), kontrola zakażeń i inne działy medycyny, ze względu na swoją łatwość, mogą stać się celem obcych służb. W Polsce brakuje kompleksowych regulacji i wytycznych dotyczących postępowania w przypadku zagrożeń bio/cyber-terrorystycznych, zwłaszcza w kontekście nowych technologii, takich jak AI. Z doświadczeń z grypą ptaków w 2023 roku, katastrofą na Odrze w 2022 roku, Legionellą w 2023 roku czy powodzią w 2024 roku wynika, że brakuje skutecznej koordynacji między różnymi służbami i instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo biologiczne, a podział kompetencji jest niejasny i komunikacja między nimi jest utrudniona. Nowa ustawa o ochronie cywilnej w końcu nakazuje edukację na poważnym poziomie i rok 2025 będzie rokiem szkoleń w tym zakresie (o 2 lata za późno, ale lepiej później niż wcale). Brakuje również edukacji na temat zagrożeń związanych z AI i bio/cyber-terroryzmem, zarówno wśród decydentów, jak i ogółu społeczeństwa.
Wizja bioterroryzmu i LLM for bad
Inne zo0nozy
Rok 2025 pokaże, czy wirus Zachodniego Nilu przezimował w Polsce. Zakażenia ptactwa i koni oraz przypadki u ludzi na trasach migracyjnych latem 2024 roku wskazują, że wirus był obecny w wielu miejscach Polski jednocześnie. Badania przeciwciał pokażą, czy doszło do stałej introdukcji wirusa (który obecnie zimą praktycznie się nie rozprzestrzenia z powodu braku wektora). Zakażenia kleszczowe, takie jak borelioza z Lyme i KZM (kleszczowe zapalenie mózgu), niestety rosną i będą rosnąć, gdyż wydłuża się okres aktywności kleszczy. Prawdopodobnie kleszcze uaktywnią się wcześnie wiosną i będą zagrażać do późnej jesieni 2025 roku u ludzi i zwierząt towarzyszących. Od 2022 roku mamy także dosyć dużą aktywność w związku ze wścieklizną w Polsce wschodniej, która utrzymuje się na podobnym poziomie. Niestety, zajęta wojną Ukraina nie daje rady ze zwalczaniem wścieklizny w populacji dzikiej na swoim obszarze, graniczącym z Polską. Dirofilaria (nicień) również jest już obecna mniej więcej w całym kraju i będziemy dalej diagnozować Dirofilariozę u psów w 2025 roku w obszarach, w których wcześniej nie występowała.
Choroby odzwierzęce bez potencjału zoonotyczne jak Choroba niebieskiego języka, ASF, rzekomy pomór drobiu (Newcastle).
Pojawienie się choroby BlueTongue w zachodniej Polsce jesienią 2024 roku nie powinno spowodować jej szybkiego rozprzestrzeniania się w obszarze hodowli bydła ze względu na brak aktywności wektorów (kuczmanów) zimą. Niepokoi jednak duża intensywność ognisk zlokalizowanych w obszarze już zapowietrzonym, stąd konieczne są plany naprawcze wdrożone jeszcze przed wiosną 2025 roku, bo inaczej eliminacja choroby może się nie powieść. Jest to ważne ze względu na potencjalną utratę kolejnych zagranicznych rynków zbytu (póki co nałożone embarga pochodzą z obszarów o drugorzędnym znaczeniu). W przypadku ASF kolejny rok nie powinien się dużo różnić od roku 2024. Większość kraju, gdzie intensywnie hoduje się trzodę chlewną, jest zajęta przez afrykański pomór świń, stąd dalsze rozprzestrzenianie się choroby ma charakter drugorzędny. W związku z endemizacją wirusa na dużych obszarach, jego presja jest niska, ale jednak powoduje konieczność intensywnej bioasekuracji. To niestety powodować będzie obniżoną dochodowość w sektorze trzody chlewnej. Za to rzekomy pomór drobiu będzie się prawdopodobnie rozprzestrzeniał ze wschodu na zachód, gdyż problem występuje za wschodnią granicą Polski i jest to już kolejna introdukcja zakażenia. Dalsze rozprzestrzenianie może być bardzo kosztowne dla branży drobiarskiej. 10 stycznia w Niemczech przy granicy z Polską (ok 60km) potwierdzono pierwszy przypadek pryszczycy (FMD) od wielu lat w naszym regionie. Ludzie co do zasady nie są podatni (udokumentowane zakażenia są niezwykle rzadkie i nie traktuje się tej choroby jako zoonozy), ale z punktu widzenia gospodarczego pojawienie się tej choroby w Polsce (mało prawdopodobne), spowoduje katastrofalne skutki dla hodowli bydła mlecznego i opasowego,
Wycofywanie Środków Ochrony Roślin i Antybiotyków w hodowli
Ograniczenie stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt i środków ochrony roślin to kolejny ważny element strategii „Od pola do stołu”. Na podstawie dokumentów unijnych można stwierdzić, że rok 2025 przyniesie skokowe ograniczenia czasowe i całkowite wycofywanie substancji czynnych środków ochrony roślin. Warto podkreślić, że główne agrofagi zbóż, ziemniaków i jabłoni w ostatnich latach są w miarę pod kontrolą, podobnie jak gatunki inwazyjne – nic obecnie nowego się nie dzieje. Od 2025 roku realnie będzie obowiązywać raportowanie ilości antybiotyków stosowanych w hodowli. Należy więc monitorować, czy w związku z ograniczeniami nie dochodzi do ponownej reaktywacji znanych i łatwych w zwalczaniu do tej pory zakażeń bakteryjnych czy pojawienia się innych agrofagów (jak szkodniki). Dużym wyzwaniem mogą się okazać toksyny w żywności pochodzenia roślinnego.
Wizja AI wdrażania planu od pola do stołu
Podsumowanie
Rok 2025 powinien być wykorzystany do:
wyciągnięcia lekcji z powodzi Borys (choć nie spowodowała znaczących wzrostów zakażeń wodozależnych, ale istnieje luka w badaniach mikrobiologicznych czy w komunikacji)
przygotowania się na pandemię zoonotyczną grypy ptaków (przypadki zakażeń ssaków wirusem A/H5N1 budzą obawy w Polsce o tak ważnej pozycji przemysłu drobiarskiego)
Przygotowania na zagrożenia hybrydowe ze strony Rosji (rozwój sztucznej inteligencji niesie ze sobą nowe zagrożenia w obszarze bioterroryzmu i dezinformacji)
Mapa zagrożeń i wyzwań na 2025
Jeśli chodzi o sezon infekcyjny chorób oddechowych, COVID-19 nie stanowi już takiego zagrożenia, jak w poprzednich latach, a obecne warianty nie konkurują z innymi typowymi infekcjami grypopodobnymi. Po szczytach zachorowań na krztusiec w 2024 roku sytuacja się stabilizuje. Migracje z Ukrainy przez Polskę nie stanowią już takiego zagrożenia, jak w poprzednich latach, chociaż nadal istnieje ryzyko związane z chorobami zakaźnymi, takimi jak polio czy HIV. Grypa ptaków stanowi poważne zagrożenie, a przypadki zakażeń ssaków wirusem A/H5N1 budzą obawy. W innych obszarach sytuacja jest w miarę stabilna. Pozostaje więc życzyć, aby rok 2025 był rokiem edukacji zdrowotnej (zwłaszcza w obszarze koordynowania, monitorowania i zwalczania zagrożeń biologicznych) i żeby ta wiedza była jak najmniej potrzebna.
PS. Tekst był pisany przez człowieka (co pewnie widać bo stylistyce), a AI wygenerowała obrazki.
Dirofilarioza wywoływana przez Dirofilaria (częściej repens, rzadziej immitis) jest poważną wektorową (przenoszoną przez komary występujące w Polsce) chorobą psów, kotów. Pasożyt ten zasiedla serce i płuca, powodując uszkodzenia narządów, niewydolność krążeniowo-oddechową, a w skrajnych przypadkach śmierć.
Choć Dirofilaria rzadko zaraża ludzi, to jednak przypadki dirofilariozy u ludzi są coraz częściej odnotowywane (kilka rocznie w Polsce).
W 2022 przez Polskę przeszła wielomilionowa rzesza uchodźców wojennych i na ten czas zniesione zostały ograniczenia epizootyczne dotyczące zwierząt towarzyszących (zapadalność na Dirofilariozę na Ukrainie jest wyraźniej wyższa niż w Polsce, więc prewalencja pasożyta u zwierząt towarzyszących uchodźców prawdopodobnie była wyższa niż rodzimej populacji). Nicienie dirofilaria, choć występowały przed wybuchem wojny na Ukrainie w Polsce, to jednak było to ograniczone do Polski wschodniej mniej więcej do Warszawy.
W związku z tym, że nie mamy żadnych rzetelnych danych w praktyk weterynaryjnych (jedynie wiemy z ustnych donosić, że lekarzom weterynarii wydaje się, iż mają tych przypadków więcej tam gdzie już była, a kliniki północnej i zachodniej Polski odnotowano pierwsze przypadki w swojej praktyce), warto szukać danych alternatywnych. Patrząc na przebieg zainteresowania problemem w zapytaniach Googla widzimy znaczący wzrost od wybuchu wojny.
Widzimy, że średnie zainteresowanie (około 2 letnie okno czasowe), choć różni się liczbowo wyraźnie:
średnia przed
7,6
średnia po
24
To ta różnica jest na granicy istotności statystycznej p-value: 0,071
Mimo, iż zagrożenie zdrowia publicznego ludzi nie jest poważne z tego powodu, to jednak warto używać repelentów i chronić się przed ukąszeniami komarów. Co wraz z sezonem wakacyjnym stanie się nieuniknione.
Wykazaliśmy, że dostęp do opieki zdrowotnej (głównie popytowy) bezpośrednio lub poprzez ścieżki (głównie trójkąt mediacyjny od skumulowanych przypadków) ma największy efekt przyczynowy na zachorowalność na początku nowej fali zakażeń. Ponadto, współczynniki umieralności (z powodu COVID-19) i wyszczepialności w poszczególnych regionach były w istotny sposób moderowane od podażowego dostępu do opieki zdrowotnej, co jest związane z wydolnościami systemu opieki zdrowotnej. Postulujemy, że przestrzenny rozkład zgłoszeń przypadków jest głównie napędzany przez sposób, w jaki ludzie decydują się korzystać z systemu opieki zdrowotnej, a nie przez procesy epidemiczne. Sugerujemy, że przyszłe modele epidemiologiczne muszą uwzględniać popytowy dostęp do opieki zdrowotnej jako czynnik tzw. „dark fugure” zakażeń. W przeciwnym razie modele przestrzenne mogą być bardziej skłonne do stronniczości przez decyzje ludzi dotyczące badań niż do rzeczywistego obciążenia chorobą. Zatem związek między zgłoszonymi liczbami przypadków a prawdziwym stanem epidemii powinien być dostosowany przestrzennie.
Modele przyczynowe z kryteriami optymalizacji Bayesa do wyjaśnienia geograficznego zróżnicowania zachorowalności/umieralności w rozpoczynającej się IV fali COVID-19 (tzw. fala „Delta” jesienią 2021 r.) na poziomie powiatów – starych NUTS-4.
Rozszerzając wpis ku pamięci prof. Okrasińskiego o strategie profilaktyki i aspekty prawne dawnych epidemii — np. paszporty sanitarne, historyczne postacie szczepień wykorzystywanch w leczeniu chorób epidemicznych/zakaźnych powstał artykuł popularno-naukowy:
W tekście roboczym stanowiącym notatki do wykładu na spotkaniu Panelu BioMed NATO w Warszawie staraliśmy się raczej w miarę mało biologicznie a bardziej językiem popularnym opisywać interdyscyplinarny problem bioterroryzmu i agroterroryzmu. Cześć dokładniejszych rozważań (np. z posiedzeń konwencji o broni biologicznej na wniosek Rosji) pominąłem, bo na to przyjdzie czas później, żeby to upublicznić i jedynie zarysowałem problem.
Jako że Szwecja jako prawdopodobnie jedyny kraj na świecie podąża zgodnie z naukowymi epidemiologicznymi rekomendacjami, warto się przyjrzeć co tam się dzieje.
Reprezentatywne losowe badania serologiczne mieszkańców województwa sztokholmskiego dają nam postawę twierdzić jaka część populacji miała kontakt z wirusem i wytworzyła przeciwciała:
Oznacza to że szczyt chorobowości będzie koło 15 maja.
Wiemy więc z dużym prawdopodobieństwem, że ponad 85% zakażeń wirusem SARS-CoV-2 ma postać bezobjawowo lub skąpoobjawowo.
Latem Szwecja będzie wolna od epidemicznej postaci COVID-19 (choć wirus będzie zapewne wciąż krążył poniżej progu reprodukcji), a dzięki odporności zbiorowej najprawdopodobniej nie będzie tam drugiej fali na jesień.
Czyli jak są możliwości i chęci, to można skutecznie walczyć z pandemią COVID-19, ale na pewno nie wolno uważać, że ścieżka szwedzka jest podobna do białoruskiej.
Wcale nie trzeba masowo testować, ale przede wszystkim bazować na opracowywaniu ognisk, wyłapywaniu przypadków i śledzeniu kontaktów.
Wcale nie trzeba stosować pełnego dystansowania społecznego, tylko należy wdrożyć reżim sanitarny oraz dystansowane fizyczne.
Wcale nie trzeba zamykać całej gospodarki, tylko wystarczy ograniczać najniebezpieczniejsze branże.
Wcale nie trzeba zamykać żłóbków, przedszkoli i młodszych klas szkół podstawowych (affinity index<10 zapadalności), tylko należy zamknąć szkoły średnie i wyższe i trzymać je zamknięte jak najdłużej (affinity indeks >150 kontaktowości).
Oczywiście szwedzka ścieżka nie sprawdziła by się w Polsce, bo to karne społeczeństwo i służby epidemiologiczne mają możliwości przerabiać dużą liczbę przypadków na raz (po kilka tysięcy w samym Sztokholmie).
Eksperyment szwedzki okazuje się udany – wystarczy spojrzeć na jego kosztową efektywność (najniższa w UE różnica między oczekiwaną a prognozowaną przed pandemią zmianą PKB tylko w 2020 po uwzględnieniu inflacji).
Jednak należy pamiętać o kosztach liczonych w tysiącach zmarłych pacjentów senioralnych. Tylko czy recesja i wyniszczająca izolacja i ograniczony dostęp do służby zdrowia nie doprowadziłby do jeszcze większej liczby zgonów jak w innych krajach europejskich?