Puma z Dolnego Śląska

Jak przez 3 dni cała Polska szukała drapieżnika, którego nie było — analiza tematyczna 1544 wzmianek medialnych, od pierwszego, najmniej znanego alarmu przez ostateczną demaskację po zalew memów.

Faktografia

Przypadkowy świadek miał przez krótki czas obserwować duże, nieznane zwierzę w rejonie Zagórza Śląskiego. Informacja została przekazana służbom 16 sierpnia. 17 sierpnia — rozpoczęły się dyskusje regionalne o pumie, ze względu na poprzednie wydarzenia związane z pumami. Punktem zwrotnym był komunikat Nadleśnictwa Świdnica z 18 sierpnia 2026 r. Leśnicy opublikowali fotografię, która miała pochodzić z fotopułapki ustawionej na terenie Leśnictwa Lutomia, w rejonie właśnie Zagórza Śląskiego. Do Nadleśnictwa trafiło za pośrednictwem Powiatowego Oddziału Straży Ochrony Przyrody w Świdnicy. W pierwszym oficjalnym komunikacie stwierdzono wprost, że w lasach zauważono pumę, a obecność zwierzęcia „potwierdza zdjęcie z fotopułapki”, „Teraz mamy jednak konkretny dowód”. 19 sierpnia rano w Starostwie Powiatowym w Świdnicy zebrał się Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Tego samego dnia zwołano również nadzwyczajne posiedzenie sztabu w powiecie wałbrzyskim. W działania zaangażowano m.in. przedstawicieli samorządów, policji, straży miejskiej i pożarnej, leśników, służb weterynaryjnych, myśliwych, przyrodników oraz ratowników GOPR.

Rozpoczęło się rzeczywiste przeszukiwanie terenu. Nadleśnictwo prowadziło patrole naziemne i wykorzystywało drona oraz kamerę termowizyjną. Służby leśne, GOPR i myśliwi miały szukać „twardych dowodów”: tropów, odchodów i innych śladów zwierzęcia. Po kolejnym zgłoszeniu z wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze na miejsce wysłano Straż Miejską wraz z przyrodnikami. Przeszukali teren, ale nie znaleźli żadnych śladów wskazujących na obecność pumy.
Władze zalecały mieszkańcom i turystom ostrożność, szczególny nadzór nad dziećmi oraz prowadzenie psów na smyczy. Wyznaczono numery, pod które należało zgłaszać obserwacje. Jednocześnie lasów nie zamknięto (jak kiedyś w pandemii…). W obiegu pojawiła się też informacja, że puma jest bardzo mobilna i może przemieszczać się nawet około 20 km na dobę, co rozszerzało potencjalny obszar poszukiwań i pozwalało łączyć ze sobą zgłoszenia z różnych części regionu. Była to jednak informacja pojawiająca się w relacjach dotyczących poszukiwań, a nie dowód, że ten konkretny osobnik rzeczywiście się przemieszczał.

W ciągu kolejnych dwóch dni kolejne „alarmy pumowe” pojawiły się niemal równocześnie na w kilku miejscach na Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu, Wielkopolsce oraz wspominano starą sprawę w Zachodniopomorskim czy Czechach

Rozstrzygnięcie przyszło w godzinach około południowych 20 sierpnia, a o godz. 15:10 Nadleśnictwo Świdnica oficjalnie sprostowało swój wcześniejszy komunikat. Według ostatecznego komunikatu Lasów Państwowych autor fotografii przyznał, że obraz został spreparowany i nie był autentyczny (Vaccari, Chadwick, 2020). Myśliwi z Koła Łowieckiego “Dzik” przekazali istotne informacje funkcjonariuszom z KPP w Świdnicy. 19 sierpnia odnaleźli fotopułapkę z której miało pochodzić spreparowane zdjęcie pumy. Fotopułapka na terenie Michałkowej zarejestrowała nagranie przedstawiające lisa, który przemieszczał się w tym samym czasie co domniemana puma. I na tym poszukiwanie pumy i akcję zabezpieczającą mieszkańców odwołano.

Skala zjawiska

1544 wzmianek o „pumie” 1303 wzmianek o pumie w polskich lasach ~69 h od plotki do demaskacji 5 → 1 wątków fejkowych → jeden przypadek główny

Już tego samego popołudnia co publikacja Nadleśnictwa Świdnica analogiczne alarmy uruchomiły się w trzech innych częściach kraju: na Mazowszu (powiaty ostrołęcki i pułtuski), na Podlasiu (gmina Jedwabne) oraz na Opolszczyźnie, gdzie przedmiotem alarmu stały się tropy z Wyspy Bolko w granicach administracyjnych Opola. Ogniska nie miały ze sobą związku przyczynowego — żadne nie powoływało się na pozostałe, każde opierało się na własnym, pojedynczym materiale dowodowym. Pierwszy „alarm pumowy” jak jeszcze sprawa w Świdnicy była lokalna, padł już 17 sierpnia w gminie Goworowo (powiat ostrołęcki) — i został wyjaśniony jako żart w niespełna 24 godziny.

Dwie fazy afery

Analizę dyskursu warto dzielić na fazy (Sołtysiak, et al., 2024, Grelowska, et al., 2024) i obserwować dynamikę zaiteresowania.

Rys. Podaż: Puma w wzmiankach

Faza I · Panika Zanim odkryto, że to fejk

818 WZMIANEK 483 / 335 MEDIA TRAD. / SOCIAL 14% WYDŹWIĘK NEGATYWNY Ton dominujący: ostrzeżenie i niepokój. Gminy i starostwa wałbrzyskie i świdnickie apelują do mieszkańców, policja „sprawdza autentyczność”, media lokalne i radiowe serwisy informacyjne powielają komunikaty. 5 odrębnych miejscowości zgłasza „pumę” w ciągu trzech dni
Faza II · Demaskacja i pokłosie Po ujawnieniu fejków

485 WZMIANEK 313 / 172 MEDIA TRAD. / SOCIAL 23% WYDŹWIĘK NEGATYWNY Ton dominujący: kpina, rozliczenie, refleksja. Memy o Wałbrzychu i Świdnicy, śledztwo policyjne wobec autora fotomontażu, komentarze o „histerii” i zbiorowej naiwności.
Rys. Popyt: Puma w wyszukiwaniach Googla (na Dolnym Śląsku) jak temat (z wariacjami) – czerwone i słowo klucz -niebieskie

W obu analizach: podaży i popycie na informacje widać, że silniejsze zaangażowanie społeczne było przed demaskacją.

Analiza tematyczna (topic modelling): przed i po

Metoda: słownikowe tagowanie tematyczne (patrz metodologia).

Temat Faza I Faza II Zmiana
Fałszerstwo 3.3% 26.0% +22.7 pkt proc.
Śledztwo i odpowiedzialność 0.6% 4.1% +3.5 pkt proc.
Kpina, memy, viral 1.0% 2.9% +1.9 pkt proc.
Sprostowanie / dementi 1.6% 2.7% +1.1 pkt proc.
Refleksja i krytyka mediów 0.9% 0.8% -0.1 pkt proc.
Sztab kryzysowy / służby 28.0% 27.4% -0.6 pkt proc.
Fotopułapka / dowód wizualny 38.0% 36.7% -1.3 pkt proc.
Realne zwierzę / odłów / zoo 7.6% 5.6% -2 pkt proc.
Żart i psikusy mieszkańców 7.3% 5.2% -2.1 pkt proc.
Zagrożenie / bezpieczeństwo 17.4% 13.0% -4.4 pkt proc.
Ostrzeżenia władz i apele 33.7% 27.4% -6.3 pkt proc.

Najczęstsze słowa kluczowe (poza „puma”), Faza I: Świdnica, Zagórze Śląskie, fotopułapka, nadleśnictwo, lasy, okolice, Dolny Śląsk, mieszkańcy, ostrożność, apelują, sztab kryzysowy, służby.

Najczęstsze słowa kluczowe, Faza II: zdjęcie, okazało się, fałszywe, policja, Świdnica, Wałbrzych, nadleśnictwo, lasy, autor, śledztwo.

Co ciekawe memy pojawiły się jeszcze przed demaskacją, jakby polskie społeczeństwo nie za bardzo wierzyło w sprawność państwa polskiego (Jarynowski, et al., 2025; Jarynowski, 2025).

Wydźwięk: strach ustępuje kpinie

Udział wydźwięku negatywnego rośnie z 14% do 23% po demaskacji — to już nie strach przed zwierzęciem, lecz krytyka służb i szyderstwo z „pumowej histerii” (Grelowska, et al., 2024).

Rys. Wydzięk typami i fazami

Pumy w Polsce, nie tylko na Dolnym Śląsku

Tego samego popołudnia co publikacja facebookowa ze Świdnucy analogiczne alarmy uruchomiły się w innych częściach kraju. Rozgłos narastał przez niemal trzy doby, zanim posypały się demaskacje: fotomontaż w Świdnicy, obraz AI (lub, jak twierdziły inne relacje, zwykły domowy kot) na Mazowszu, ślady psa na Wyspie Bolko. Jedyna potwierdzona, odłowiona puma (Zachodniopomorskie) pojawiła się w mediach jako odniesienie do nowej sytuacji — i to jako puenta, nie jako wiadomość sama w sobie (odłowiona 12 lipca 2026— w lasach koło Karsinki w gminie Polanów).

Świdnica / Wałbrzych, Dolny ŚląskFejk · fotomontaż

Wątek flagowy · 17.08 ~ godz. 16 pierwsze wzmianki→ potwiedzenie fotomotażu 20.08 ~ godz 12

Zdjęcie z fotopułapki Nadleśnictwa Świdnica (okolice Zagórza Śląskiego) staje się głównym dowodem sprawy — sztab kryzysowy, apele do turystów, alarm „drapieżnik pokonuje 20 km dziennie”. 21.08 policja ustala, że to fotomontaż; zatrzymany mężczyzna przyznaje się do manipulacji. Wątek generuje najwięcej wzmianek w całym zbiorze i najwięcej memów po demaskacji.

Wyspa Bolko, OpolePies

19.08 10:59 → wyjaśnienie 19.08 ~13:30

Zgłoszenie w okolicy opolskiego zoo, nocna akcja policji — po kilku godzinach ustalono, że tropy należą do dużego psa. Obok Goworowa, wzorzec „szybkiej weryfikacji”, kontrastujący z resztą fali.

Jedwabne, Podlasieinne zwierzęta

19.08 ~12:36 → brak jednoznacznego zamknięcia

Władze gminy powtarzają „to nie żart, ani fake news”, rolnik opisuje spotkanie ze zwierzęciem.

Głosy i memy

Puma z fotopułapki była fotomontażem. Policja szuka autora mistyfikacji.”

21.08, SERWIS REGIONALNY

Puma z Wałbrzycha rządzi w internetach. Wysyp memów po tym, jak okazało się, że zdjęcie to fejk.”

21.08, PORTAL OGÓLNOPOLSKI

Histeria w sprawie pumy. To się naprawdę może źle skończyć.”

21.08, KOMENTARZ

No i co? Wszyscy daliśmy się nabrać. Kiedyś mówiliśmy: „nie uwierzę, dopóki nie zobaczę”. Teraz powinniśmy chyba mówić: „zobaczyłem, i nadal…””

21.08, KOMENTARZ

Kolaż: https://bolkow.naszemiasto.pl/puma-z-walbrzycha-rzadzi-w-internetach-wysyp-memow-po-tym-jak-okazalo-sie-ze-zdjecie-pumy-to-fejk/gh/c1p2-29284965, https://memy.jeja.pl/1030352%2Cjak-przepedzic-czeska-pume.html,

Kolaż: https://bolkow.naszemiasto.pl/puma-z-walbrzycha-rzadzi-w-internetach-wysyp-memow-po-tym-jak-okazalo-sie-ze-zdjecie-pumy-to-fejk/gh/c1p2-29284965, https://memy.jeja.pl/1028952%2Cno-no-puma-jak-ta-lala.html, https://jbzd.com.pl/obr/4582744/powazny-donos

Wybrane memy i komentarze wskazują na to, iż przez zabawne treści trochę naśmiawa się społeczeństwo z instytucji państwa, które nie radzi sobie z identyfikacją zagrożeń.

Analogia do innych interakcji człowiek – zwierze

Niemal identyczny scenariusz rozegrał się trzy lata wcześniej pod Berlinem (Oelke, Jarynowski, Belik, 2023). W lipcu 2023 r. krótkie nagranie zwierzęcia uznanego początkowo za lwicę uruchomiło wielkoskalową operację policyjną z udziałem helikopterów, dronów, termowizji, weterynarzy i myśliwych oraz ostrzeżenia dla ludności. Po kilkudziesięciu godzinach eksperci doszli jednak do wniosku, że nagranym zwierzęciem był najprawdopodobniej dzik. Przypadek ten pokazuje mechanizm samowzmacniającej się percepcji ryzyka: instytucjonalne potwierdzenie niepewnego sygnału uruchamia działania kryzysowe, a samo istnienie tych działań zaczyna być społecznie odbierane jako dodatkowy dowód realności zagrożenia. W sierpniu 2026 r. na Dolnym Śląsku proces przebiegł bardzo podobnie, z tą różnicą, że materiał stanowiący podstawowy „dowód” obecności pumy okazał się nie błędnie rozpoznanym zwierzęciem, lecz spreparowanym zdjęciem.

Odmienny wariant tego samego mechanizmu miał miejsce w przypadku afrykańskiego pomoru świń zagrożenie, gdzie było w pełni realne, a mimo to obieg medialny rozszczepił się na konkurujące ramy — protesty środowisk ekologicznych przeciwko odstrzałowi dzików oraz mobilizację rolników po dotarciu wirusa do zachodniej Polski — z których żadna nie odtwarzała wiernie komunikatów służb weterynaryjnych (Jarynowski, Buda, Płatek i Belik, 2019). Zestawienie obu przypadków pozwala postawić pytanie, na ile struktura dyskursu wokół dzikiego zwierzęcia zależy od prawdziwości sygnału wyjściowego, a na ile od układu aktorów — leśników, myśliwych, przyrodników, samorządów i mieszkańców — który w obu sytuacjach uruchamia się w niemal identycznej konfiguracji. Spillover grypy ptaków na ssaki w Polsce w 2023 również spowodował silną reakcję społeczną, w tym chęć zrozumienia co się stało i jak to zagraża ludziom (Jarynowski, et al., 2024).

Analiza wzmianek o wilkach i niedźwiedziach, styczeń 2024 – czerwiec 2026 (NASK, 2026) wskazuje na dużą ilość manipulacji przy okazji problemów międzygatunkowych. Wykazała ona systematyczne nagłaśnianie incydentów bez weryfikacji oraz obieg materiałów spreparowanych, w tym generowanych cyfrowo.

Sprawa „pato”-schronisk zwierzęcych zimą 2026 również wygenerowała spore zainteresowanie opini publicznej (Baczkura, 2026), a w konsekwencji ruchy decyzyjne nie do końca adekwatne do realnych problemów.

Przypadki katastof wodnych pokazują, że problemem nie jest sam status dowodu, lecz miejsce, jakie obraz zwierzęcia zajmuje w obiegu kryzysowym. Analiza 13 873 wzmianek z mediów greckich po powodzi w Tesalii we wrześniu 2023 r., w której padło około 250 tys. zwierząt gospodarskich, wykazała, że redakcje eksponowały wizerunki martwych zwierząt jako materiał zasięgowy, a przestrzeń między komunikatami służb weterynaryjnych a odbiorcami wypełnił nieformalny system porad (lay referral), kształtujący percepcję zagrożenia epidemiologicznego (Meletis i in., 2024). W przypadku katastrofy ekologicznej na Odrze z sierpnia 2022 r. mamy przypadek analogiczny — również tam zabrakło drożnej komunikacji między środowiskami eksperckimi, administracją i ludnością (Maksymowicz, Jarynowski, 2024), a monitoring wzmianek z kulminacji tamtej sprawy pokazał 54% treści o wydźwięku negatywnym i około 20% materiałów clickbaitowych (Grelowska i in., 2024; Jarynowski, Belik, 2026). Ten sam deficyt odnotowano po powodzi w Polsce we wrześniu 2024 r., gdzie rozumienie ryzyka — w tym bezpieczeństwa wody i zagrożeń dla zdrowia zwierząt towarzyszących, hodowalnych i dzikich — pozostawało rozproszone i dodatkowo osłabiane przez dezinformację w mediach społecznościowych (Jarynowski i in., 2025). Tu ten sam wniosek, który stosuje się wprost do sierpnia 2026 r.: kluczową brakującą kompetencją jest przekładanie eksperckich ocen ryzyka na jasne, praktyczne komunikaty w tempie narzuconym przez obieg medialny, a nie samo posiadanie tych ocen (Nowakowska i in., 2025) . W tych sytuacjach wodnych zagrożenie było realne, a materiał wizualny autentyczny; z kazusem świdnickim łączy je jednak to, że plany zarządzania kryzysowego nie przewidują ścieżki szybkiej konsultacji eksperckiej — a bez niej obraz zwierzęcia, prawdziwy czy spreparowany, sam zaczyna organizować przebieg zdarzenia.

Analiza materiału

Istotnym elementem sprawy była również data 9 sierpnia 2026 r., widoczna na fotografii przedstawiającej rzekomą pumę. To właśnie na podstawie tego materiału, który przez pewien czas krążył poza oficjalnym obiegiem, 17/18 sierpnia rozpoczęto działania ostrzegawcze i kryzysowe, uznając go za dowód obecności zwierzęcia. Późniejsza weryfikacja wykazała jednak, że fotografia nie była autentyczna. Zaistniała sytuacja wskazuje na konieczność wprowadzenia szybkich procedur weryfikacji materiałów wizualnych, aby uniknąć takich zdarzeń w przyszłości.

Lewe: Domniemane prawdziwe zdjęcie, Prawe spreparowane zdjęcie z Pumą Źródło: Wałbrzych. Nasze Miasto https://walbrzych.naszemiasto.pl/puma-z-walbrzycha-i-swidnicy-to-naprawde-lis-fotopulapka-namierzona-przez-mysliwych-na-polanie-w-michalkowej/ar/c1p2-29292021

Pomiary morfometryczne dają sygnał potencjalnego fałszerstwa. Przy zachowanej geometrii kadru lis staje się wzorcem odniesienia. Oba zwierzęta stoją na tym samym płacie gołej ziemi, stopy na wysokości y≈119–120 px, czyli w praktycznie tej samej odległości od obiektywu. Zdjęcie pumy na fotografii jest za niskie i za długie: to sygnatura wycinka przeskalowanego niejednorodnie, rozciągniętego poziomo tak, by wypełnił przestrzeń między lewą krawędzią kadru a pniem. Manipulacja jest lokalna, więc nie jest to generatywne AI ze wzorca, raczej  ręczna lub wspomagana przez AI edycja już istniejącego zdjęcia. Rozciągnięcie o około 20% to ślad ciągnięcia za narożny uchwyt transformacji, model generatywny psuje raczej detale anatomiczne.

Wygenerowane przez AI zdjęcia z  oryginalnego liska pusty, dinozaur i ufoludek. 

Wnioski

Paradoks całej historii polega więc na tym, że fałszywy był dowód, ale reakcja państwa i samorządów była całkowicie realna. Jedno zdjęcie, przekazane przez organizację zajmującą się ochroną przyrody i następnie uwierzytelnione komunikatem Nadleśnictwa, wystarczyło, by uruchomić dwa sztaby kryzysowe, patrole, drony z termowizją, policję, straż miejską, leśników, weterynarię, GOPR, myśliwych i system ostrzegania ludności.

To władze, nie tabloidy, nadały sprawie wiarygodność. Ostrzeżenia gmin, starostw i „sztaby kryzysowe” zwoływane na podstawie jednego zdjęcia legitymizowały alarm szybciej, niż mogła zadziałać weryfikacja dziennikarska (Reynolds, Seeger, 2005).

Po demaskacji złość i kpina. Udział wydźwięku negatywnego wzrósł z 14% do 23% — napędzany krytyką służb i memami. Polacy potraktowali służby lekceważąco. Niestety sytuacja pogłębiła utratę autorytetu państwa (Jarynowski, Wójta-Kempa, Płatek, Czopek, 2020).

W przypadku Berlina i Wałbrzycha/Świdnicy zabrakło jednej podstawowej rzeczy – zaangażowania ekspertów domenowych w trybie ekspresowym (Austen, et al., 2016). Wypowiadali się domorośli biolodzy (nawet ze stopniami naukowymi), specjaliści od wszystkiego. W przypadku „lwicy z Berlina” wystarczyło zaprosić do konsultacji myśliwych, którzy potrafią dzika rozpoznać w nocy w różnych warunkach (mimo hejtu, że mają problemy ze wzrokiem w mediach). W kontekście polskim oczywistym było skierowanie zdjęcia do analizy informatycznej na ewentualność fałszerstwa (zwłaszcza w dobie AI (Vaccari, Chadwick, 2020)).

Rekomendacje

  • Dowód (np. zdjęcie lub nagranie) powinno być ocenione przez co najmniej jednego niezależnego eksperta przed oficjalnym potwierdzeniem zagrożenia. Urzędy wojewódzkie powinny mieć listy ekspertów (ale takich co mają pojęcie co robią w swojej dziedzinie, a nie typowych realizatorów zadań z urzędów typu słynnej pani profesor z UEW (Kaszubowska, 2026)) i w trybie ekspresowym nawet uzyskać opinię ustną,
  • Szybka ponowna ocena dowodów – należy jak najszybciej zlecić specjalistom domenowym ekspertyzy (tzw. rapid assesment). Koszt działań podjętych przez służby jest nieporównywalny z taką analizą – nawet jeżeli za to, że musi być wykonana błyskawicznie należy się wyższa stawka.
  • Nie powinno się potwierdzać informacji na postawie dowodów nie pochodzących od służb publicznych, a po obaleniu informacji instytucje powinny równie szeroko komunikować sprostowanie, jak wcześniej ostrzeżenie (Romanowska, et al., 2025).
  • Należy zachować szczególną ostrożność wobec prywatnych organizacji, których nazwy i sposób komunikacji mogą sprawiać wrażenie, że są one częścią administracji publicznej lub służb. W przypadku podmiotów czerpiących korzyści (np. finansowe ze zbiórek publicznych czy dotacji) z nagłaśniania interwencji dotyczących zwierząt istnieje dodatkowe ryzyko konfliktu interesów i nadmiernej eskalacji przekazu (Baczkura, 2026).
  • Oganizować szkolenia z dezinformacji i percepcji ryzyka zgodnie z programami OLiOC dla zespołów zarządzania kryzysowego na poziomie powiatów i wojewódźtw – przypadki Berlin 2023 i Dolny Śląsk 2026 mogą służyć jako gotowe case studies dla centrów zarządzania kryzysowego (Meletis, et al., 2024; Jarynowski, et al., 2024).

Metodologia

Dane Mediaboard dla zapytania „puma” odduplikowane po linku, tytule. Z analizy jakościowej wyłączono przypadkowe trafienia niezwiązane z tematem (m.in. programu politycznego „Lex Szarlatan”, wzmianki o obuwiu i modelach Ford marki Puma, niepowiązane doniesienie o wężu z Wejherowa oraz „Noc w zoo”). 1303 rekordy zawierające odmianę słowa „puma” w tytule lub leadzie zakwalifikowano jako powiązane z tematem. Podział na fazy wyznaczono względem 20.08.2026, około — pierwszej wzmianki uprawdopodabniające fałszerstwo.

Analizę tematyczną (topic modelling) wykonano metodą słownikowego tagowania: 11 wątków treściowych zdefiniowano jako zestawy rdzeni słów, a każdej wzmiance przypisano temat, jeśli jego rdzeń wystąpił w tytule lub leadzie (tagowanie wielokrotne — jedna wzmianka może należeć do kilku tematów); z tekstu usunięto znaczniki HTML, metadane profili społecznościowych oraz polskie słowa funkcyjne przed policzeniem najczęstszych słów kluczowych.

Bibliografia

Austen, G. E., Bindemann, M., Griffiths, R. A., & Roberts, D. L. (2016). Species identification by experts and non-experts: Comparing images from field guides. Scientific Reports, 6, 33634.

Baczkura, F. (2026). „To wierzchołek góry lodowej”. Doda o patoschroniskach i aferze DIOZ. Zero.pl.

Grelowska, M., Hibner, M., Deneka, W., & Jarynowski, A. (2024). Information flow during culmination of online public discourse based on the Oder river environmental disaster. E-methodology, 11(11), 90–103. https://doi.org/10.15503/emet2024.90.103

Jarynowski, A., Wójta-Kempa, M., Płatek, D., & Czopek, K. (2020). Attempt to understand public-health relevant social dimensions of COVID-19 outbreak in Poland. Society Register, 4(3), 7–44. https://doi.org/10.14746/sr.2020.4.3.01

Jarynowski, A., Maksymowicz, S., Romanowska, M., & Skawina, I. (2024). Avian influenza: the looming threat of Disease X and lessons from Poland and Europe. European Journal of Translational and Clinical Medicine, 7(2), 5-21.

Jarynowski, A., Maksymowicz, S., Nowakowska, I., Romanowska, M., Mokrzycki, P., & Stochmal, M. (2025). Powódź 2024 w Polsce w perspektywie społecznych aspektów Jednego Zdrowia publicznego. Wrocław: IBI.

Jarynowski, A. (2025). Interoperacyjna pętla decyzyjna w Polsce – co poszło nie tak z komunikacją Polskiej Agencji Kosmicznej? Nowa Konfederacja.

Jarynowski, A., & Belik, V. (2026). Katastrofa ekologiczna na Odrze w 2022 roku: Biologiczno-społeczno-ekonomiczne aspekty Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Zdrowie i Style Życia”, Wrocław

Kaszubowska, N. (2026, August 21). „Polaków Portret Własny” za 180 tys. zł: Barbara Mróz-Gorgoń przyznaje, że raport o marce Polska powstawał z pomocą AI.

Maksymowicz, S., Jarynowski, A. (2024). Tragedia wspólnego pastwiska wokół Odry. Nowa Konfederacja/Dialogi.

Meletis, E., Jarynowski, A., Maksymowicz, S., Kostoulas, P., & Belik, V. (2024). Animal health discourse during ecological crises in the media—Lessons learnt from the flood in Thessaly from the One Health perspective. Veterinary Sciences, 11(4), 140.

NASK – Państwowy Instytut Badawczy. (2026). Analiza dezinformacji dotyczącej dużych drapieżników w polskim internecie (styczeń 2024 – czerwiec 2026). Centrum Analiz Dezinformacji NASK.

Nowakowska, I., Romanowska, M., Mokrzycki, P., Stochmal, M., Skawina, I., Maksymowicz, S., … & Jarynowski, A. (2025). One Health responses: lessons to learn from Poland’s 2024 flood. Disaster and Emergency Medicine Journal10(3), 174-177.

Oelke, J., Jarynowski, A., & Belik, V. (2023). The curious case of the lion from Berlin in summer ’23: How Internet media shapes risk perception from wildlife-human conflict. E-methodology, 9(9), 127–136. https://doi.org/10.15503/emet.2022.127.136

Reynolds, B., & Seeger, M. W. (2005). Crisis and emergency risk communication as an integrative model. Journal of Health Communication, 10(1), 43–55.

Romanowska, M., Maksymowicz, S., Skawina, I., & Jarynowski, A. (2025). The epidemiological projection for Poland and the region in 2025/2026. E-methodology12(12), 126-133.

Sołtysiak, A., Żminda, J., Makarova, O., Jarynowski, A., & Belik, V. (2024). Perception of antibiotics in Polish Internet during the infection season 2023/2024. E-methodology, 10(10), 49–69. https://doi.org/10.15503/emet2023.49.69

Vaccari, C., & Chadwick, A. (2020). Deepfakes and disinformation: Exploring the impact of synthetic political video on deception, uncertainty, and trust in news. Social Media + Society, 6(1).

podziękowania dla Angeliki Kierczak i Emilii Empy

Co internet powiedział o AIV, FMD, mpox i HMPV w 2025 roku

W tomie pokonferencyjnym CSoNet 2025 (Springer, LNCS 16429) ukaże się nasz rozdział poświęcony infoveillance czterech (re-)emergentnych zagrożeń wirusowych istotnych z perspektywy One Health: pryszczycy (FMD), grypy ptaków (AIV/H5N1), mpox oraz ludzkiego metapneumowirusa (HMPV).

Materiał. Wielojęzyczny zbiór wzmianek z Twittera/X, Telegrama, Facebooka, Instagrama, TikToka, serwisów informacyjnych i forów, zebrany przez Brand24 w okresie 25 grudnia 2024 – 15 lipca 2025. Analiza sentymentu i modelowanie tematów oparte na dużych modelach językowych, w tym modelach wielojęzycznych lepiej pokrywających języki Europy Środkowo-Wschodniej.

Cztery różne reżimy dynamiki. HMPV (137 810 wzmianek) zachował się jak klasyczny impuls — pojedynczy, bardzo ostry pik na przełomie 2024/2025 (skośność 5,23), niemal wyłącznie w mediach społecznościowych, z zasięgiem rzędu 1,95 mld. Grypa ptaków (134 220) miała przebieg odwrotny: utrzymujące się wysokie zainteresowanie, wygaszone dopiero wtedy, gdy agencje amerykańskie ograniczyły regularne komunikaty (marzec 2025). To podręcznikowy przykład agenda-setting — zniknięcie nadawcy wygasiło temat szybciej niż zmiana sytuacji epizootycznej. Osobny pik negatywnych emocji przypadł na koniec maja, gdy HHS anulowało kontrakt na szczepionkę mRNA przeciw H5.

Pryszczyca (55 682) i mpox (50 773) pozostały domeną mediów tradycyjnych, z dominacją ramy ekonomicznej. W przypadku FMD modelowanie tematyczne wyodrębniło trzy wątki spiskowe: wirus jako konstrukt laboratoryjny, ukrywanie kryzysu gospodarczego pod stanem wyjątkowym oraz manipulacja rynkiem mięsa w kontekście umowy z Mercosur. Udział wzmianek teorii spiskowych wahał się od 0,9% (polski) do 4,3% (angielski).

Wniosek dla zdrowia publicznego jest prosty: uwaga opinii publicznej zależy dziś nie tylko od epidemiologii, ale i od polityki komunikacyjnej instytucji — a nierówność Global North–South widać w danych równie wyraźnie jak w statystykach zachorowań.


Jarynowski A., Semenov A., Łódzki B., Belik V., „Infodemic Intelligence for 2025 Infections: AIV, FMD, MPox, and HMPV”, w: Computational Data and Social Networks (CSoNet 2025), Springer LNCS 16429 — w druku. DOI: 10.1007/978-981-92-4595-6_24

Infonadzór, modelowanie środowiskowe i analiza LLM w kryzysie ekologicznym na Dolnym Śląsku

Skażenie na Bobrze przypomina, że w kryzysach wodnych same pomiary punktowe to za mało. Trzeba szybko szacować, gdzie i kiedy sygnał może się przemieszczać.

Model bazowy wymiany hydraulicznej z sedymentacją na Bobrze. Skala barw przedstawia względną siłę oddziaływania, a linie – orientacyjne granice propagacji.

Podobną lekcję dała katastrofa na Odrze w 2022 r. — tam wykorzystywaliśmy modelowanie środowiskowe, dane hydrologiczne, obserwacje społeczne i analizę dyskursu.

Mechanistyczny model transportowo-reakcyjny propagacji skażenia toksynami wytwarzanymi przez złote Algi na rzece Odrze

Przy Bobrze znów widać, że nawet prosty model mechanistyczno-fenomenologiczny może pomóc: typować miejsca poboru próbek, oceniać opóźnienia, retencję i możliwy zasięg oddziaływania.

http://interdisciplinary-research.eu/wp-content/uploads/2026/07/WAICHL_2026_Ksiega_abstraktow_.pdf

Modele nie zastępują laboratoriów ani pracy terenowej. Ale mogą pomóc szybciej zrozumieć sytuację i lepiej zarządzać kryzysem.

Od antyszczepionkowości do lifestyle’u: nowy krajobraz dezinformacji zdrowotnej w Polsce

Ukazały się dwa ważne raporty dotyczące dezinformacji zdrowotnej w Polsce: raport NASK oraz raport UMW. Należy je czytać łącznie, ponieważ pokazują dwa komplementarne sposoby obserwowania tego samego zjawiska. Raport NASK jest silniejszy punktowo: dzięki kwerendom oraz analizie konkretnych wątków dobrze opisuje wybrane ogniska dezinformacji, takie jak edukacja zdrowotna, szczepienia, HPV, zdrowie reprodukcyjne, nowotwory czy zaufanie do instytucji publicznych. Jednocześnie ta precyzja sprawia, że może słabiej wychwytywać zjawiska bardziej rozproszone, miękkie i lifestyle’owe. W tym miejscu ujawnia się główny atut raportu UMW: szersza i bardziej rozmyta definicja dezinformacji medycznej pozwala uchwycić przesunięcie dyskursu antyzdrowotnego w stronę stylu życia, żywienia, „naturalnego leczenia” i nowych autorytetów zdrowotnych. Można więc powiedzieć, że NASK lepiej opisuje konkretne ogniska dezinformacji, a UMW lepiej pokazuje szerszy kierunek zmiany całej debaty zdrowotnej.

1. Przesunięcie od szczepień ku stylowi życia

Najważniejszy wniosek interpretacyjny z obu raportów jest taki, że dezinformacja zdrowotna zmienia formę. W okresie bezpośrednio po pandemii COVID-19 centrum dyskusji stanowiły suplementy, detoksykacja, alternatywne leczenie nowotworów, obostrzenia sanitarne i klasyczne narracje antyszczepionkowe. Obecnie coraz większe znaczenie mają tematy związane z stylem życia, chorobami przewlekłymi, zdrowiem psychicznym i reprodukcyjnym, mikrobiomem, zdrowym odżywianiem i nieufnością wobec „Big Pharmy”. Nadal istnieje grupa twardych przeciwników szczepień, względnie stabilna i aktywna. Jednak z punktu widzenia zdrowia publicznego coraz ważniejsza staje się szersza grupa osób niepewnych, chwiejnych lub podatnych na emocjonalne przekazy. Do tej grupy coraz częściej docierają nie tyle klasyczne narracje antyszczepionkowe, ile bardziej miękkie, codzienne i pozornie praktyczne narracje dotyczące stylu życia, żywienia, i „naturalnego” wzmacniania zdrowia.

2. Rola mediów społecznościowych

Ważnym elementem tej zmiany jest przesunięcie kanałów komunikacji. Dyskusja antyzdrowotna coraz słabiej funkcjonuje w klasycznych mediach tradycyjnych jako samodzielny ruch. Media tradycyjne częściej opisują problem, komentują go albo osadzają w debacie eksperckiej, prawnej i legislacyjnej. Natomiast media społecznościowe są dziś miejscem rzeczywistego budowania alternatywnych autorytetów zdrowotnych na skale jaką klasycznym antyszczepionkowcom się nie śniło. To tam wzmacniane są emocje, tworzone wspólnoty nieufności, produkowane atrakcyjne wizualnie treści i monetyzowany przekaz zdrowotny. Szczególnie ważne są formaty wideo, podcasty, rolki, krótkie nagrania i długie rozmowy z osobami przedstawianymi jako „niezależni eksperci”.

3. Dieta, żywność, dobrostan i nowe lęki zdrowotne

To przesunięcie jest szczególnie ważne, ponieważ społeczeństwo rzeczywiście coraz bardziej interesuje się dietą, jakością żywności, zdrowym stylem życia i profilaktyką pierwotną/wtórną chorób przewlekłych. Dane Eurobarometru EFSA pokazują, że żywność, dieta stają się coraz ważniejszym elementem codziennych decyzji zdrowotnych w Polsce. Ten wzrost zainteresowania sam w sobie jest pozytywny. Może sprzyjać lepszej profilaktyce, większej świadomości zdrowotnej i bardziej odpowiedzialnym wyborom konsumenckim. Jednocześnie tworzy jednak podatny grunt dla uproszczeń, pseudonaukowych obietnic i narracji lękowych. W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się przekazy sugerujące, że niemal każdy problem zdrowotny można rozwiązać dietą, nastawieniem mentalnym albo „oczyszczeniem organizmu”.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na rosnące znaczenie problemów z pogranicza zdrowia psychicznego, żywienia i kultury zdrowotnej, takich jak orthorexia nervosa, czyli obsesyjna koncentracja na „zdrowym” jedzeniu. Problem pojawia się wtedy, gdy troska o zdrowie przechodzi w kompulsywne podążanie za trendami promowanymi przez influencerów.

4. Medycyna stylu życia jako nowe pole walki o zaufanie

Medycyna stylu życia staje się obecnie jednym z najważniejszych pól konkurencji o zaufanie społeczne. W tej przestrzeni odbiorcy spotykają z jednej strony rzetelnych dietetyków, technologów żywności, endokrynologów, diabetologów i specjalistów zdrowia publicznego, a z drugiej influencerów oferujących uproszczone, emocjonalne lub pseudonaukowe wyjaśnienia.

Problem polega na tym, że przekaz influencerów jest często prostszy, bardziej atrakcyjny i bardziej angażujący niż komunikacja instytucji publicznych czy ekspertów akademickich. Odbiorca nie dostaje skomplikowanego wyjaśnienia mechanizmów, tylko prostą opowieść: „to jedzenie ci szkodzi”, „system nie chce, żebyś wiedział”, „lekarze leczą objawy, a my pokazujemy przyczynę”. Tego typu narracje są bardzo skuteczne, ponieważ dają odbiorcom poczucie kontroli i sprawczości.

5. Perspektywa lokalna: Dolny Śląsk i nowi aktorzy dezinformacji lifestyle’owej

Z lokalnej perspektywy niepokojące jest to, że Dolny Śląsk należy do widocznych ośrodków produkcji i wzmacniania treści antyzdrowotnych w obszarze stylu życia, zarówno w mediach regionalnych, jak i społecznościowych. Szczególnie istotne są tu osoby posiadające wykształcenie medyczne lub okołomedyczne, ponieważ łatwiej budują wiarygodność w oczach odbiorców. Wrocławscy absolwenci UMW, bracia Rodzeń, znaleźli się na drugim miejscu pod względem zasięgów (dotarcie do 6 mln odbiorów) oraz cytowań (~100 tysięcy) i interakcji (~40 tysięcy ) w mediach społecznościowych (statystyki tylko z ich konta na Youtube). Przykład braci Rodzeń pokazuje, jak duże zasięgi mogą osiągać przekazy łączące temat żywienia, krytykę „Big Pharmy”, nieufność wobec instytucji i obietnicę prostych rozwiązań zdrowotnych. Widać tu istotną zmianę pokoleniową i komunikacyjną. Największych zasięgów nie generują już wyłącznie klasyczne postacie kojarzone z wcześniejszymi falami pseudomedycyny, takie jak Jerzy Zięba, Hubert Czerniak czy Justyna Socha. Rolę absolutnych liderów odgrywają nowi twórcy, tacy jak Elite Mentality czy Bracia Rodzeń, którzy działają w estetyce nowoczesnego lifestyle’u, rozwoju osobistego, psychologii pozytywnej (w rzeczywistości tylko z nazwy),  biohackingu, żywienia i „odzyskiwania kontroli nad zdrowiem”.

6. Edukacja zdrowotna jako punkt zapalny

Szczególnie silne negatywne zainteresowanie w środowiskach antyzdrowotnych wzbudził przedmiot edukacja zdrowotna w szkołach. Było ono widoczne na początku 2025 roku oraz ponownie we wrześniu 2025 roku, kiedy przedmiot był wprowadzany, a rodzice mogli rezygnować z udziału dzieci w zajęciach (zasięgi miliardowe, co oznacza że przeciętny Polak był eksponowany na przekazy około stukrotnie).

Kampania sprzeciwu wykorzystywała przede wszystkim język ochrony dzieci, zagrożenia moralnego, seksualizacji i ingerencji państwa w prawa rodziców. Możliwa jest powtórka podobnej dynamiki we wrześniu 2026 roku, zwłaszcza w odniesieniu do tych elementów edukacji zdrowotnej, które dotyczą życia seksualnego i pozostają dobrowolne. Opisaliśmy to dokładnie wcześniej w raporcie “Wdrożenie przedmiotu „edukacja zdrowotna” w roku szkolnym 2025/2026”.

Edukacja zdrowotna jest więc przykładem tego, jak temat zdrowotny zostaje szybko przeniesiony z poziomu wiedzy i profilaktyki na poziom konfliktu światopoglądowego. To jeden z najważniejszych mechanizmów współczesnej dezinformacji zdrowotnej.

7. HPV jako przykład zmiany centrum ciężkości

Szczególnie ważna jest także zmiana dotycząca szczepień przeciw HPV. Temat ten silnie elektryzował opinię publiczną na początku 2025 roku, ale później wyraźnie osłabł. Można to interpretować pozytywnie, zwłaszcza w kontekście planowanego włączenia szczepień przeciw HPV do kalendarza szczepień. Nie oznacza to jednak zaniku dezinformacji. Bardziej prawdopodobne jest przesunięcie jej centrum ciężkości. Część aktorów i odbiorców mogła przenieść uwagę z klasycznych narracji antyszczepionkowych na edukację zdrowotną, seksualność, prawa rodziców, nieufność wobec instytucji oraz szerzej rozumianą krytykę państwa i ekspertów.

Podsumowanie

Oba raporty razem pokazują najważniejszą zmianę ostatnich lat: dezinformacja zdrowotna przechodzi od jawnego antyszczepionkowego konfliktu do miękkiego, lifestyle’owego systemu alternatywnej wiedzy o zdrowiu. Klasyczne teorie antyszczepionkowe, narracje antysanitarne czy opowieści o „superwitaminach” C i D tracą względne znaczenie na rzecz tematów związanych z żywieniem, stylem życia, dobrostanem psychicznym i nieufnością wobec medycyny instytucjonalnej.

To właśnie ten drugi obszar może w kolejnych latach stać się najtrudniejszy do monitorowania, regulowania i komunikacyjnego równoważenia przez instytucje zdrowia publicznego. Nie wygląda on bowiem jak klasyczna dezinformacja. Często przybiera formę atrakcyjnych porad, osobistych historii, coachingu psychicznego, prostych schematów żywieniowych i obietnicy odzyskania kontroli nad własnym zdrowiem. Tylko, czy system kształcenia kadr medycznych za tym nadąża?

Źródła i raporty:

• NASK/CEDMO (2026). Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze.
https://belux-edmo.s3-accelerate.amazonaws.com/wp-content/uploads/2026/06/00_NASK_CEDMO-raport-1.pdf

• Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu & Mediaboard (2026). Dezinformacja medyczna. Raport medialny 1.01.2025–14.05.2026.
https://www.umw.edu.pl/pl/raport

• Jarynowski A. i wsp. (2025). Wdrożenie przedmiotu „Edukacja zdrowotna” w roku szkolnym 2025/2026. Zenodo.
https://zenodo.org/records/19472188

• EFSA (2025). Eurobarometer on Food Safety in the EU.
https://www.efsa.europa.eu/en/interactive-pages/eurobarometer


Edukacja Zdrowotna

Raport (choć jest tylko opracowaniem studenckim) stanowi aktualne i wartościowe opracowanie w kontekście decyzji z 9 kwietnia 2026 r., zgodnie z którą edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym, przy jednoczesnym pozostawieniu komponentu edukacji seksualnej jako nieobowiązkowego co odzwierciedla obecny kompromis społeczno-polityczny. Opracowanie dostarcza unikalnych danych empirycznych w obszarze nadal słabo rozpoznanym badawczo, a jego istotnym atutem jest triangulacyjne podejście oraz zaangażowanie studentów zdrowia publicznego w debatę publiczną.

Raport 78 stron analiz

– Z naszych ankiet i wywiadów wynika, że głównym wyzwaniem nie jest sama idea edukacji zdrowotnej, lecz sposób jej wdrażania. Nawet rodzice, którzy wypisali dzieci z powodów organizacyjnych czy światopoglądowych, często uważają ją za ważną, co daje nadzieję na powodzenie tego przedmiotu. Edukacja zdrowotna nie jest przy tym przedmiotem jak każdy inny — obejmuje różne obszary codziennego funkcjonowania, od wyborów żywieniowych po zdrowie psychiczne, które okazało się największym wyzwaniem, ale zarazem najbardziej potrzebnym w opinii nauczycieli. Dlatego wymaga szczególnie przemyślanego podejścia oraz jasnego określenia zakresu i metod nauczania  – wyjaśnia Anna Jarynowska, studentka realizująca badanie. 

W perspektywie wdrożeniowej szacuje się, że dla pełnej realizacji programu w roku szkolnym 2026/2027 potrzebne będzie ok. 2–3 tys. etatów nauczycieli edukacji zdrowotnej, zwłaszcza w południowo-wschodniej Polsce. Profilaktycy (absolwenci zdrowia publicznego i innych kierunków medycznych) mogą stanowić kluczowe zaplecze kadrowe, jednak warunkiem pełnoprawnego nauczania pozostaje posiadanie przygotowania pedagogicznego zgodnie z rozporządzeniem MEN. W warunkach niedoboru kadr – szczególnie poza dużymi ośrodkami – grupa ta może mieć strategiczne znaczenie dla dyrektorów szkół.

-Raport pokazuje, że przedmiot ten wymaga silniejszego umocowania w systemie, lepszego przygotowania kadry, stabilniejszego zaplecza organizacyjnego oraz bardziej przejrzystej komunikacji społecznej. Istotna jest również transparentna informacja o programie i sposobie jego realizacji, tak aby ograniczyć obawy rodziców związane z ewentualną ingerencją szkoły w model wychowania. Dopiero połączenie tych elementów może stworzyć warunki, w których edukacja zdrowotna będzie realizować swój podstawowy cel: wzmacnianie kompetencji zdrowotnych uczniów i wspieranie nowoczesnej profilaktyki w środowisku szkolnym – podsumowuje Anna Jarynowska.  


Wdrożenie przedmiotu „edukacja zdrowotna” w roku szkolnym 2025/2026. Raport z badania społecznego przeprowadzonego przez studentów. https://doi.org/10.5281/zenodo.19472188

RSV

Na podstawie aktualnej projekcji modelu RSV widać wyraźnie, że za około 3–4 tygodnie, czyli trzeci–czwarty tydzień marca. W części regionów maksimum przypadnie wcześniej  np. w  opolskim, oraz może przesunąć się jeszcze na przełom marca i początku kwietnia np. w zachodniopomorskim. 

RSV : Zgodność modelu flitowanego Czarne punkty to rejestrowana zapadalność, a linia przerywana to projekcja. Czerwonym zaznaczałem okres świąteczno-noworoczny, a zielonym – ferie zimowe

Najwyższe prognozowane piki obserwujemy w województwach:

  • Pomorskim – bardzo wysoka dynamika wzrostu, ale w ostatnim tygodni korekta,
  • Podlaskim i Świętokrzyskim – wyraźne, strome narastanie krzywej.
  • Mazowieckim – wyraźny stały trend wznoszący od ferii.

W tych województwach obciążenie oddziałów pediatrycznych będzie w szczycie pod koniec marca mniej więcej 2-3 razy wyższe niż w lutym 2026.

Województwa z umiarkowanie wysokim, ale istotnym obciążeniem to:

  • Małopolskie, Kujawsko-Pomorskie, Śląskie, Warmińsko-Mazurskie, Zachodniopomorskie.
  • Podkarpackie – spodziewany szczyt będzie pomniejszony o efekt ferii

W tych województwach obciążenie oddziałów pediatrycznych będzie w szczycie pod koniec marca mniej więcej 1,5-2 razy wyższe niż w lutym 2026.

Relatywnie łagodniejszy przebieg prognozowany jest w:

  • Dolnośląskim, Lubelskim, Lubuskim, Łódzkim, Wielkopolskim
  • Zachodniopomorskim – gdzie co prawda model przewiduje odbicie krzywej, ale raczej będą do powolne wzrosty przez długi okres stąd prawdopodobnie szczyt będzie tam na samym końcu.

W tych województwach obciążenie oddziałów pediatrycznych będzie bardzo płaskie do 1,5 raza wyższa niż w lutym 2026.

Opolskie wyróżnia się wcześniejszym spłaszczeniem krzywej i mniej wyraźnym, niższym szczytem i w sumie nie wiadomo czy krzywa się jeszcze podniesie (jak już to niewiele).

Z punktu widzenia klinicznego:

  • Hospitalizacje dzieci zwykle pikują równocześnie ze szczytem zapadalności,
  • u seniorów przesunięcie wynosi zazwyczaj około +1 tygodnia.

Oznacza to, że największe obciążenie oddziałów pediatrycznych, neonatologicznych i zakaźnych przypadnie pod koniec marca, a sezon RSV będzie się ciągnął jeszcze przez kwiecień.

Proszę pamiętać, że model jest bardzo prosty. Nie uwzględnia struktury wiekowej populacji, a ta jest niezwykle istotna w przypadku RSV. Nie uwzględniono również regionalnego zróżnicowania poziomu wyszczepienia.

W porównaniu z modelem i zapadalnością grypy, RSV nie wykazuje tak dużego zróżnicowania między województwami pod względem kształtu krzywej ani czasu i wysokości piku. Szczegóły modelu bazowego można znaleźć w http://interdisciplinary-research.eu/model-sir-trafia-w-przebieg-fali-grypy-a-roznice-miedzy-wojewodztwami-mowia-wiecej-niz-srednia-dla-polski

RokŚr. 0–4 vs 5–64 (×)Śr. 65+ vs 5–64 (×)
202472.73×0.48×
202565.05×0.60×
202658.83×0.70×


Z roku na rok zmienia się struktura zakażeń. Coraz mniejszy udział stanowią dzieci, a coraz większy — seniorzy. Z jednej strony może to być efekt starzenia się społeczeństwa, ale dynamika zjawiska wydaje się zbyt szybka, by tłumaczyć ją wyłącznie demografią.

W przypadku małych dzieci wzrost poziomu wyszczepienia matek oraz rozszerzenie profilaktyki niemowląt przeciwciałami monoklonalnymi (zwłaszcza między 2024 a 2025 rokiem) mogą zmniejszać udział dzieci w ogólnej liczbie zakażeń. Z drugiej strony, mimo znaczącego wzrostu poziomu wyszczepienia seniorów (szczególnie między 2025 a 2026 rokiem), nie widać wyraźnego efektu ochronnego szczepień na dynamikę transmisji w tej grupie (mogą natomiast chronić przed hospitalizacją, czego tutaj nie omawiam). O potrzebie zmiany modelu profilaktyki RSV jest tu więcej http://interdisciplinary-research.eu/epidemiologiczna-prognoza-na-2026-dla-polski-i-regionu


Model SIR trafia w przebieg fali grypy – a różnice między województwami mówią więcej niż „średnia dla Polski”

W poprzednim poście wrzucałem porównanie danych z modelem fitowanym na danych do świąt. To była szybka, krótkoterminowa prognoza „co dalej”, przy założeniu, że system wykrywa tylko część infekcji (korekta o tzw. dark figure).

O co chodzi z tym modelem i po co w ogóle SIR?

Model SIR to klasyk: dzieli populację na podatnych (S), zakaźnych (I) i odpornych/ozdrowieńców (R). W mojej wersji to model bardzo prosty, ale ma jedną ważną cechę: potrafi uwzględnić, że w pewnych tygodniach ludzie mają mniej kontaktów, np. gdy:

  • są święta (mniej szkoły i uczelni, część zakładów pracy zamknięta, mniej spotkań w zorganizowanych grupach), tu moje wcześniejsze szacunki, że ograniczenia kontaktów potencjalnie zakaźnych o 15-20% wystarczy były niedoszacowane. Po korekcie wychodzi około 30%.
  • są ferie zimowe (szkoły wyhamowują transmisję, a rodzice często też biorą urlopy). Tu również moje wcześniejsze szacunki, że ograniczenia kontaktów potencjalnie zakaźnych o 10% wystarczy były niedoszacowane. Po korekcie wychodzi około 15-20%.

Po dopięciu nowych tygodni danych sprawdziłem, jak prosta projekcja SIR (z redukcją kontaktów w okresie świąteczno-noworocznym i ferii oraz korektą na „ciemną liczbę” zakażeń) wypada względem rzeczywistej, rejestrowanej zapadalności. Wniosek jest mocny: w większości województw model odtwarza dynamikę bardzo dobrze — zarówno pod względem kształtu fali, momentu szczytu, jak i jego wysokości.

To ważne, bo mówimy o modelu minimalnym (SIR), bez struktury populacji, bez mobilności, bez sieci kontaktów. A mimo to — pasuje do obserwacji w wielu regionach. To zwiększa zaufanie do projekcji krótkoterminowych i do samej idei „kalendarzowych zmian kontaktów” jako realnego mechanizmu sterującego przebiegiem fali.

Zgodność modelu flitowanego (ze zmodyfikowaną redukcją kontaktów w czasie ferii/świąt). Czarne punkty to rejestrowana zapadalność, a linia przerywana to projekcja. Czerwonym zaznaczałem okres świąteczno-noworoczny, a zielonym – ferie zimowe.

Dwa „mini-lockdowny” i… większy efekt niż suma? Co pokazał prosty model grypy

Teraz – po dopięciu kolejnych tygodni danych – wyszło coś jeszcze ciekawszego: efekt nieliniowy (emergencja), czyli sytuacja, w której dwa okresy obniżonych kontaktów działają razem silniej, niż wynikałoby to z prostego dodawania ich wpływu.

Gdzie model jest bardzo blisko danych?

W tych województwach zgodność jest najlepsza:
dolnośląskie, łódzkie, podkarpackie, kujawsko-pomorskie, lubuskie, małopolskie, opolskie, śląskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.

Co to znaczy „zgodność” w praktyce?

  • trajektoria (czy fala rośnie/hamuje w tych samych tygodniach),
  • timing (kiedy zaczyna się spłaszczenie i kiedy jest maksimum),
  • magnituda (czy poziom w szczycie jest podobny),
  • oraz ogólnie: brak systematycznego „odjeżdżania” krzywej modelu od punktów obserwacji.

W tych regionach widać, że proste założenie: spadek kontaktów w święta + spadek kontaktów w ferie rzeczywiście tłumaczy obserwowane „zagięcia” krzywej zachorowań (ale jak na wstępie, musiałem skorygować projekcje, bo nie doszacowałem efektu świąt) . Innymi słowy: kalendarz i kontakty robią robotę, a model to łapie.

Gdzie model ma problem – i w jakim kierunku?

Wyraźny, powtarzalny rozjazd pojawia się w województwach o tzw. konfiguracji „krótkiej przerwy” między końcem okresu świątecznego a początkiem ferii zimowych:
mazowieckie, podlaskie, pomorskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie.

W tych regionach model przeszacowuje rejestrowaną zapadalność. To nie jest przypadkowy, tylko spójny wzorzec: model przewiduje silniejszy wzrost niż ten, który ostatecznie widać w danych.

Co wspólnego mają te województwa?

W analizowanym kalendarzu odstęp między:

  • 6 stycznia (ostatni dzień „bez szkoły” w okresie świątecznym),
    a
  • 17 stycznia (start ferii),
    był krótszy niż 2 tygodnie.

I właśnie wtedy pojawia się efekt, który w modelu bazowym jest niedoszacowany: dwa okresy obniżonych kontaktów ustawione blisko siebie mogą wygasić falę mocniej, niż wynikałoby to z „sumowania” dwóch oddzielnych redukcji kontaktów.

Prognoza na przełom lutego/marca

Obecnie najwięcej zakażeń (i najwyższy szczyt zachorowań) spodziewane jest w województwach: śląskim, lubuskim, wielkopolskim, podkarpackim i lubelskim — przy czym przebieg fali będzie częściowo wyhamowany przez nadchodzące tam ferie. Niestety bieżący tydzień (do ok. 20 lutego) może być najtrudniejszy, ponieważ liczba chorych będzie najwyższa w krótkim czasie. Następnie, w ostatnim tygodniu lutego, można oczekiwać szczytu hospitalizacji (ok. 5% rejestrowanych zakażeń kończy się hospitalizacją).

Słabsze, ale nadal zauważalne wzrosty mogą wystąpić także w województwach: mazowieckim, pomorskim, świętokrzyskim oraz warmińsko-mazurskim, ze stosunkowo płaskim szczytem na przełomie lutego i marca.

W województwach, które miały ferie „w środku” sezonu — dolnośląskim, łódzkim, kujawsko-pomorskim, małopolskim, opolskim, i zachodniopomorskim — prawdopodobnie jesteśmy już po szczytach zakażeń, ale wciąż w okresie podwyższonej liczby hospitalizacji z powodu grypy (do ok. 20 lutego).

Na tym etapie sporo elementów jest oszacowanych „na czuja”, bo tylko część parametrów da się wiarygodnie dofitować do danych (tu liczba efektywnych kontaktów potencjalnie zakaźnych w województwach). Szczególnie krytyczna jest reprezentatywność ośrodków raportujących. Najważniejsze jest jednak to, że ten model był jednym z wariantów przygotowanych jeszcze przed świętami — a jedyną istotną korektą było zwiększenie redukcji kontaktów w okresie świątecznym, co dało niemal idealne dopasowanie.

Protest rolników 30.12.2025

Protest rolników 30.12.2025

Analizie poddano wzmianki 29 i 30.12. dotyczące protestów rolniczych z wykorzystaniem polskich słów kluczowych. To kontynuacja analizy międzynarodowych protestów z połowy grudnia. Grudzień 2025 – gorący okres protestów rolniczych – IBI

 Dominujący temat wpisu (pojedyncza kategoryzacja)

dominujący tematliczba wpisówudział [%]interpretacja
Utrudnienia27936%Wiele neutralnych informacji dotyczyło planowanych blokad dróg, kolumn ciągników, map protestu lub ostrzeżeń dla kierowców.
Umowa Mercosur/UE29437%Liczne wpisy zwracały uwagę na źródło konfliktu – umowę handlową UE–Mercosur
Logistyka -Informacyjnie18123%wpisy informujące o protestach, często na marginesie relacji z wydarzeń
Sprzeciw/krytyka50,6%Niewiele wpisów otwarcie jako główny temat wypowiedzi krytykowało protesty. Przykładowy wpis użytkownika X/Twitter skarżył się, że przez „protesty rolnicze” stoi w korkach i musi „na te postulaty zarobić i oddać państwu”.
Poparcie/solidarność162%Wpisy tego typu zachęcały do udziału w akcjach, np. „Popieramy protest rolników!
Sentyment a medium

Dużo negatywnych wzmianek na X

wzmianki godzinami w dniu 30.12

W dniu protestu kulminacja wzmianek miała miejsce 11-13 czyli w szczytowych godzinach protestów.

Wyszukiwanie w Google w czasie.

Popyt na informację to poranek 30.12 jak ludzie dowiadywali się o proteście oraz już w samym jego trwaniu.

Udział tematów w wielowymiarowej analizie (każdy wpis może mieć kilka kategorii)

wątekudział wpisów [%]interpretacja
Umowa Mercosur/UE49 %Blisko połowa wpisów odwoływała się do umowy Mercosur lub polityki rolnej UE (na różne sposoby poz lub negatywnie)
Logistyka/utrudnienia36 %Ponad jedna trzecia wpisów zawierała informacje o trasach przejazdu
Sprzeciw/krytyka16 %Krytyczne uwagi narzekały na blokady lub wytykali oportunizm organizatorów. Często pojawiają się wątki drogich ciągników. Znacznie więcej wpisów (w porównaniu z jednokrotną kategoryzacją) wyrażało sprzeciw dla protestu
Poparcie/solidarność15 %Internauci i formaty rolnicze namawiali do udziału oraz podkreślali, że walka o rolnictwo „to sprawa dotycząca nas wszystkich”.

Dużo jest poparcia względnego (kierowcy przez brak blokad mało odczuli je).

W przeciwieństwie do zapowiadanych protestów z tygodnia przed protestami, w trakcie protestów znacznie więcej mediów tradycyjnych i portali (zwłaszcza lokalnych).

Porównanie protestów teraz i sprzed tygodnia

Demografia odbiorów wzmianek o protestach wskazuje na większe zainteresowanie mężczyzn. 

Ten protest wokół Mercosur się koncentrował oraz w przekazie wybrzmiał jego ogólnopolski charakter.

Worek słów

8.01 planowane są protesty w innych krajach europejskich w tym w Warszawie.

Głogów protest (R) Jarynowski