BLOG

Październikowe protesty

W październiku 2020 mieliśmy do czynienia z powstaniem ludu na wielu płaszczyznach (nie tylko Strajk Kobiet). Spróbujmy przeanalizować co się stało na postawie Twittera – źródła informacji ze świata i miejsce, w którym użytkownicy kontaktują się z influencerami. Zebraliśmy tweety w języku polskim z hashtagami #Strajkkobiet reprezentujący ruch pro-choice (> 200000) opisany w poprzednim blogu http://interdisciplinary-research.eu/protesty-w-dobie-pandemii, #zajob reprezentujący ruch przeciwko covidowym restrykcjom (> 20000), #ProtestRolników dla protestu rolników (> 5000).

Przedstawiamy sieci klastrów wg retweetów.

Antycovidowcy

Społeczności: Szary na dole: Przeciw protestom anty-covidowym prawicowy; Zielony na dole: Przeciw protestom anty-covidowym PiS; Pomarańczowy: Środowisko Matki Kurki

Można zauważyć, że poza społecznościami krytykującymi protestujących, nie ma wyraźnej struktury komunikacji. Wydaje się, że antycovidowcy są zbiorowiskiem indywidualistów, którzy nie tworzą wyraźnych struktur.

Rolnicy

Fioletowy lewy – przeciwnicy protestów opozycja; Zielony lewy – przeciwnicy protestów PiS; Żółty dolny – zwolennicy protestów protestanci; Niebieski środkowy – protestujący rolnicy i organizacje rolnicze; Fioletowy prawy – zwolennicy protestów w ramach organizacji prawicowych; Jasnoniebieski – zwolennicy protestów w ramach PSL

Protest rolników posiada wyraźnie i łatwo identyfikowalne struktury grup interesu

Protesty w dobie pandemii

Strajk kobiet na Tweeterze

Letnie protesty w Niemczech i wiosenne BLM w USA, pomimo braku zachowywania reżimu sanitarnego, nie wpłynęły istotnie na liczbę nowych przypadków COVID-19 https://belik.userpage.fu-berlin.de/files/JAR20f.pdf. Antyrządowe protesty jesienne rolników oraz zwłaszcza ruch pro-choice w Polsce ze względu na inna formę, pogodę oraz prewalencję, pomimo prób zasłaniania ust i nosów, na pewno przyspiesza dynamikę transmisyjną, ale nie wiadomo w jakim stopniu.

Zmapujmy tweetosferę wokół #Strajkkobiet do środy 28.10:

Ważona sieć retweetów 1729 najbardziej centralnych kont spośród 34947 użytkowników Twittera uczestniczących w dyskursie #Strajkkobiet

Sieć retweetów koncentruje się na głównym komponencie pro-choice, ale widzimy odosobniony ciemno-żółty klaster pro-life. Społeczności w głównym komponencie są dosyć mocno wymieszane, ale widać tendencje:

  • dominujący klaster szary składa się przede wszystkim z młodzieży;
  • klaster zielony składa się w dużej mierze z polityków i mediów;
  • klaster pomarańczowy charakteryzuje się dużą reprezentacją aktywistów lewicowych .

Ponadto można zauważyć, że ruch warszawski koncentruje się w centrum głównego komponentu, ruch poznański po stronie prawej, a trójmiejski po stronie lewej.

Warto podkreślić, że w tweetosferze dominuje młodzież i wydaje się, że to ona jest siłą napędową protestów. Nastolatkowe w zdecydowanej większości przechodzą COVID-19 bez lub skąpo-objawowo, ale mogą być hubami transmisyjnymi (zakazić dużą liczę osób). Z epidemiologicznego punktu widzenia prosimy o zachowania dystansu fizycznego oraz zakrywanie nosa i ust, gdyż przy tysiącach/dziesiątkach tysięcy uczestników znajdują się tam osoby zakażające i nie można pozwolić, aby uczestnicy zawlekli wirusa do domów. Osoby podejrzewające zakażenie lub będące w kontakcie z zakażonymi absolutnie nie powinny uczestniczyć w protestach!

Sieć w grafice wektorowej (można wyszukiwać poszczególne konta).

http://interdisciplinary-research.eu/wp-content/uploads/2020/10/starjk.pdf

Aktywność tweetowania w związku ze Strajkiem kobiet

Na postawie aktywności użytkowników Tweetera możemy zauważyć jak narastało napięcie z kulminacją w poniedziałek 26 października.

Dynamika przepływu społeczności wskazuje na duże rotacje w obrębie społeczności protestującej.

Przepływ kont twitterowych między społecznościami wzajemnie tetweetującymi kontenty. Społeczność 2 (niebieska) – młodzieżowa, Społeczność 4 (różowa) – konta medialne i polityczne, Społeczność 10 (jasnoniebieska) – ruch pro-life.

Porównując sieć retweetów z przepływami społeczności można zauważyć iż dominujący komponent młodzieżowy (nr 2) wyodrębnił się w weekend 24-25 jako oddzielny byt. Z drugiej strony profesjonaliści (media i politycy i aktywiści) tworzą komponent 4, który dynamicznie tworzy podspołeczności (5,6,8) na potrzeby aktualnych projektów.

Sentyment na Twiterze dzień po dniu

Po dosyć beztroskim weekendzie, poniedziałek 26 przyniósł istotny wzrost lęku (być może wiąże się to z radykalizacją protestów) i kumulację negatywnych emocji.

Główne lokalizacje protestujących

Tweetujący (niewielki odsetek tych którzy podają swoje lokalizacje) w największym stopniu związaniu są z Warszawą oraz w drugiej kolejności z dużymi miastami jak Wrocław, Kraków Poznań i Gdańsk. Kolejnym miastem z kolei byłby Londyn.

Chmura słów

Słownictwo w dyskursie jest dosyć brutalne i o wyraźnie dominującym negatywnym odcieniu, zwłaszcza po weekendowych protestach.

Kiedy utworzono konta dyskutantów wokół Strajku kobiet?

Widzimy dużą frakcje kont utworzonych wiosną 2020 (prawdopodobnie w związku z pandemią i przeniesieniem aktywności społecznej do Internetu). Warto podkreślić, że jednak sporo jest doświadczonych użytkowników Tweetera (prawdopodobnie aktywiści).

Do analiz Twittera warto dołączyć analizę tematyczną dyskursu w mediach tradycyjnych wokół protestów, gdyż również w drugiej połowie października protestowali rolnicy oraz koronasceptycy, jednak to tematyka wokół aborcji, życia płodowego, wyroku Trybunału Konstytucyjnego zdominowała scenę.

Dystrybucja tematów w artykułach prasowych o protestach w Polsce od ogłoszenia wyroku TK do końca października (wygenerowane za pomocą Eventregistry).

W mediach tradycyjnych protesty rolnicze, antycovidowe tylko kilkukrotnie słabiej reprezentowane były w stosunku do Strajku Kobiet. Za to różnica w mediach społecznościowych nieporównywalnie bardziej zaznaczyła się, gdyż Tweety dotyczące Strajku Kobiet liczy się w setkach tysięcy, gdy na temat protestów antykowidowych jest ich tylko kilkadziesiąt tysięcy, a protestów rolniczych tylko kilkanaście tysięcy.

Dystrybucja w tematów w notatkach o protestach w Polsce (wygenerowane za pomocą Eventregistry) w perspektywie całego października.

ASF w Niemczech – potencjalny agroterroryzm?

 Atak bioterrorystyczny jest z wykorzystaniem ASF jest możliwy do wykonania technicznie i jest nietrudny do przeprowadzenia i żaden region wolny od choroby  w Europie nie może czuć się bezpiecznie.

ASF postępuje ze wschodu na zachód dyfuzyjnie (w tempie około 20 km/rok) i skokowo. Przeskok do Warszawy nastąpił we wrześniu 2017, a do powiatu wschowskiego (lubuskie) w listopadzie 2019. Pojawienie się wirusa poza zasięgiem związku przestrzennego (do 20-30 km) powoduje wzmożenie monitoringu czynnego i biernego oraz analiz epizootycznych. Okazało się iż introdukcja wirusa do obszaru Warszawy miała miejsce przynajmniej dwukrotnie i można wyróżnić haplogrupy II i III. Warto podkreślić, że haplogrupa III charakteryzuje się brakiem typowych polimorfizmów występujących w Polsce i  jest najbliższa ze wszystkich wariantów wirusa pobranych w Polsce do pierwotnego genotypu wirusa, który zapoczątkował pandemię w 2007. W związku z tym, jedna z introdukcji wirusa do Warszawy była zawleczeniem z zagranicy (bardzo prawdopodobne na podstawie genotypy, że z Ukrainy). Przeskok do powiatu wschowskiego jesienią 2019 i dalsze rozprzestrzenianie się wirusa w zachodniej Polsce odbywa się już w ramach haplogrupy II. Na przełomie 2019/2020 ASFV rozszerzał swój obszar występowania w Polsce zachodniej powodując, rok 2020 jest rekordowy (stan na 24.10.2020) pod względem liczby przypadków u dzików (prawie 3500) oraz ognisk w chlewniach (ponad 100). Również tempo rozprzestrzeniania się wirusa w kierunku zachodnim było wyższe niż to wynika z modelu matematycznego opracowanego na podstawie  obserwacji z Polski wschodniej (IBI 2019). Do tej samej grupy można zaliczyć wirusa pobranego z pierwszych przypadków ASF w powiecie Spree-Neiss. Wciąż nie znamy genotypu wirusów, które zostały wyselekcjonowane w Niemczech w Maerkisch-Oderland.  

 

 Rozprzestrzenianie się wirusa ASF w Europie i w Polsce, w latach 2015-2020 (do 22.10.2020). wirusem ASF. Biała plama na obszarze Białorusi oznacza, że kraj ten nie raportuje swoich przypadków. Opracowane własne na podstawie danych OiE (Światowa Organizacja Zwierząt).

Warto podkreślić, że do czasu pojawienia się przypadków w niemieckich powiatach nie stwierdzono żadnego przypadku przy granicy mimo iż polskie służby podjęty intensywne poszukiwania padłych dzików, także z wykorzystaniem wojska jako działanie cykliczne, realizowane w kilku-tygodniowych odstępach oraz przeprowadzono odstrzał sanitarny. Mimo wszystko, pomimo dużego obszaru zapowietrzonego w Polsce zachodniej już wiosną 2020 epizootiolodzy z Europy Zachodniej zwracali uwagę na zastanawiająco małą liczbę zarejestrowanych przez Polskę przypadków jak na obszar występowania. Dopiero po wykryciu ASFV w Niemczech potwierdzone również przypadków u dzików po polskiej strony granicy (np. w Cybince). Należy jednak uzmysłowić sobie realia pandemii COVID-19 oraz braki kadrowej Inspekcji Weterynaryjnej zwłaszcza w powiatach żarskim, krośnieńskim, słubickim i gorzowskim, czyli w obszarach granicznych. Należy również podkreślić, że urzędowi lekarze weterynarii wskazywani przez powiatowego inspektora weterynaryjnego z obszarów przygranicznym od momentu otwarcia granic w okresie letnim, byli nastawieni przede wszystkim na klienta niemieckiego. Ponadto zatory w płatnościach z inspekcji weterynaryjnej są w wielu przypadkach wielomiesięczne, co tym bardziej nie zachęcało intensywnej pracy w ramach biernego nadzoru epizootiologicznego w powiatach granicznych.

Ponadto konflikty na linii przedstawicieli branży spożywczej – rząd – ekolodzy pojawiły się w październiku 2020, między innymi z powodu braku sukcesów w zwalczaniu ASF. Skala protestów rolniczych, pomimo pandemii COVID-19 i restrykcji w swobodzie zgromadzeń w związku tym jest ogromna.  Na przykład zmiana klimatu (i jej postrzeganie) napędza ruchy ekologiczne (poprzez żądanie ograniczenia spożycia mięsa (Le Monde, 2019)), co stworzyło nową podkategorię ekologów – uczestników konfliktu, którzy nie są szczególnie zainteresowani prawami zwierząt.

Mapa protestów rolniczych zorganizowanych 21.10.2020 (Żródło: https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1Ec1IKulsaI23valQiAWuv5WN7AilXtCD

Najpoważniejszym obecnie zagrożeniem wydają się więc organizacje i aktywiści z szeroko rozumianej społeczności ekologicznej. Należy podkreślić iż naciski środowisk przeciwdziałania zmianom klimatycznym, czy mających na celu upodmiotowienie zwierząt, były w stanie wywrzeć wpływ na ministra rolnictwa Grzegorza Pudę i jego środowisko pomimo protestu praktycznie całego środowiska związanego z hodowlą zwierząt.

Rola interakcji w edukacji tradycyjnej (fizyczna), zdalnej czy hybrydowej w nadchodzącym roku szkolnym 2020/2021

Interakcje społeczne pełnią przede wszystkim dwie ważne funkcje: komunikacyjną i wsparcia (kapitałową) w procesie edukacji. Naturalnie występujące interakcje (zwłaszcza fizyczne) są ważnym elementem procesu edukacyjnego. Jednak pandemia COVID-19 istotnie zmieniła reguły gry wprowadzając istotne ryzyka w związku z fizycznymi interakcjami na wielokącie nauczyciel – uczeń-uczeń – rodzic.

Czy interakcje są ważne

Nadchodząca jesienna fala zakażeń wirusem SARS-CoV-2 wpłynie zwłaszcza na  wymiar organizacyjny interakcji w szkole, zmuszając nas do refleksji nad tym, czy uczniowie i nauczyciele  są w stanie tworzyć i utrzymywać kontakty społeczne w języku obcym również w czasach edukacji zdalnej. Odpowiedź na pytania dotyczące interakcji można znaleźć stosując metodę analizy sieci społecznościowych. Przedstawimy również analizę ryzyka epidemiologicznego oraz kosztów i korzyści edukacyjnych  dla różnych populacji uczniowskich.

Interakcje fizyczne w szkole

Szkoły otwarte czy zamknięte?

Zagrożenie epidemiologiczne COVID-19 od początku roku 2020 spowodowało zamknięcie wielu rodzajów szkół w różnym czasie ze względu na konieczność fizycznego dystansowania. Pytanie o charakter edukacji jesienią 2020 jest wciąż otwarte. Dyskusja nad powrotem do nauczania w trybie fizycznym jest prowadzona na całym świecie i rekomendacje zależą od wielu czynników, takich jak kategoria wiekowa uczniów czy aktualna presja wirusa. Jednak zdecydowana większość towarzystw epidemiologicznych i pediatrycznych na podstawie znanej epidemiologii zakażeń (Li i in. 2020) rekomenduje powrót do edukacji fizycznej bez specjalnych rygorów sanitarnych (Mandavilli 2020), co nie oznacza, że uczniowie i nauczyciele są w 100% bezpieczni, ale że tak jest korzystniej dla społeczeństwa na podstawie analiz. Umożliwienie fizycznych interakcji w bezpieczny epidemiologicznie sposób będzie wyzwaniem przed organizatorami edukacji w semestrze zimowym 2020/21, gdyż należałoby przeprowadzić analizę ryzyka epidemiologicznego oraz potencjalnych korzyści i kosztów psychologicznych, edukacyjnych i ekonomicznych. Szereg badań do tej pory wykonanych wskazuje, że rekomendacje dla poszczególnych grup wiekowych są różne. Ponadto dyskusje (zwłaszcza w USA) wskazują, że Główne argumenty są natury:

– epidemiologicznej;

–  ekonomicznej;

– psychologicznej.

Rekomendacje Ad hoc wyglądają następująco:

W przypadku edukacji przed- i wczesnoszkolnej brak jest przeciwwskazań epidemiologicznych przed intensyfikacją interakcji dziecko-dziecko, gdyż główne niebezpieczeństwo to zakażenie uczniów przez rodziców lub nauczycieli (Kuttiatt i in. 2020). Analizy epidemiologiczne wykazały, że małe dzieci rzadziej się zakażają oraz przechodzą zakażenie zazwyczaj bez- lub – skąpoobjawowo. Do tego, ze względu na niskie SARS-Cov-2 praktycznie nie są w stanie zakazić nikogo innego (Kuttiatt i in. 2020). Nauczyciele nie powinni się obawiać zakażenia od ucznia, ale istnieje prawdopodobieństwo (choć niewielkie), że to nauczyciel zakazi ucznia. Jednocześnie właśnie ta najmłodsza populacja najbardziej potrzebuje nauczyciela jako animatora relacji i budowania kompetencji oraz kapitału społecznego i tutaj zajęcia będą mogły się odbywać fizycznie bez specjalnego reżimu sanitarnego przy minimalnym ryzyku pojawienia się ognisk COVID-19. Doświadczenia z krajów, w których zajęcia szkolne z małymi dziećmi odbywały się fizycznie, wskazują że ryzyko zachorowania nauczycieli jest nie większe niż w innych grupach zawodowych, czy jednocześnie zachowaniu istotnie wyższego dobrostanu uczniów (Soderpaln 2020). 

W przypadku młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej ryzyko zakażeń we wszystkich układach międzypopulacyjnych istnieje, choć jest wciąż niższe niż populacji ogólnej  (Kuttiatt i in. 2020; Park 2020 ). Warto zwrócić jednak uwagę Z tym, że sieć w tych społecznościach stworzy się samoistnie i ma wartość przede wszystkim sama w sobie (nie jest związana z procesem edukacyjnym). Tu rola nauczyciela sprowadza się głównie do ograniczania i zapobiegania negatywnym tendencjom, takim jak znęcanie się/mobbing i gwiazdorstwo, oraz do promowania pozytywnych postaw, takich jak egalitaryzm interakcyjny. W takim układzie również rekomendowane są zajęcia w formie fizycznej lub hybrydowej, ale przy zachowaniu reżimu sanitarnego. Zwłaszcza w razie wysokiej presja wirusa w czasie drugiej fali COVID-19, lekcje dla młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej lepiej jakby jednak odbywały się zdalnie. 

 W przypadku studentów i dorosłych ryzyko epidemiologiczne jest wysokie zwłaszcza ze względu na dużą liczbę kontaktów w tych kategoriach wiekowych (Jarynowski i in. 2020), więc zajęcia językowe wymagające interakcji wieloosobowej w formie fizycznej w zamkniętych pomieszczeniach nie są i nie będą raczej rekomendowane prawdopodobnie aż lata 2021 roku lub do czasu pojawienia się szczepionki.

Epidemiologiczne aspekty

 Ze względu na wysoce prawdopodobną drugą falę zakażeń system edukacji w roku szkolnym 2020/21 będzie wymagał wiele przygotowań. Tegoroczne wakacje stanowią okienko na prowadzenie zajęć językowych w formie fizycznej, ze względu na  domniemaną relatywnie niską presję SARS-CoV-2, związaną ze znaną sezonowością zakażeń innymi koronawirusami.

Młodsze dzieci rzadko chorują i jeszcze rzadziej zakażają innych. Stąd w wielu państwach edukacja do poziomu szkoły podstawowej nie została wstrzymana, bądź została szybko przywrócona.  Badania molekularne, czy serologiczne wskazują że dzieci do 5 lat są diagnozowane na obecność wirusa średnio ponad 10 razy rzadziej, a chorują średnio ponad 20 razy rzadziej niż reszta populacji (Kuttiatt i in. 2020; ECDC 2020). Co więcej badania szwajcarskie, szwedzkie i holenderskie pokazały, że brak jest żadnych dowodów aby jakiekolwiek dziecko poniżej 5 roku życia zakaziło kogokolwiek na wszystkie analizowane w tych krajach przypadki. Oznacza to, że zakaźność dzieci jest jeszcze niższa niż ich chorobowość. Pojawiające się doniesienia o zespole Kawasakiego w różnych krajach świata nie znajdują potwierdzenie u dzieci rasy białej w UE-Unii Europejskiej (w Polsce do lipca 2020 nie stwierdzono żadnego takiego przypadku związanego z zakażeniem SARS-CoV-2). Komplikacje neurologiczne u dzieci bez żadnych chorób współwystępujących również pojawiają się sporadycznie w UE. Z drugiej strony studenci jako młodzi dorośli, mimo że również przechodzą zakażenie bez- lub  skąpoobjawowo, to mają  najwięcej w społeczeństwie kontaktów fizycznych, stąd ich rola w roznoszeniu wirusa SARS-CoV-2 jest istotna (Jarynowski i in. 2020). Specyfika pracy nauczycieli przedmiotów rzadkich związana z dużą rotacją grup w porównaniu z nauczycielami przedmiotów podstawowych niestety zwiększa podatność na zakażenie siebie i innych. Dlatego nauczyciele, którzy pracują w kilku szkołach oraz prowadzą dla każdej z klas jedynie pojedyncze lekcje powinni stosować się do zasad izolacji standardowej oraz korzystać ze środków ochrony indywidualnej zgodnie ze wytycznymi regionalnych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych.

Psychologiczno-społeczne aspekty

Fizyczne dystansowanie w edukacji wygenerowało ogromne koszty psychologiczne. Wskaźniki dobrostanu psychicznego  studentów z Poznania (Drozdowski i in. 2020) i uczniów i studentów z  Krakowa (Długosz 2020) istotnie się pogorszyły (próby nielosowe i niereprezentatywne, więc należy interpretować z rozwagą). Ograniczenie kontaktów społecznych (brak kontaktów, komunikacja, bliskość, osamotnienie) wskazywało jako jedną z trzech podstawowych spraw w czasie pandemii prawie 40% studentów poznańskich. Prawie 60% poznańskich studentów brakowało kontaktów społecznych, gdyż prawie 90% zredukowało swoje kontakty. Odsetek zadowolonych z życia uczniów z Krakowa zmalał z 54% w 2019 do 44% w roku 2020, wśród krakowskich studentów dodatkowo zaobserwowano spadek zadowolenia z życia między kolejnymi falami badania, co może świadczyć o coraz gorszych tendencjach.  Jedynie 15 % uczniów regularnie spotyka się z przyjaciółmi/partnerem w formie fizycznej (po zniesieniu restrykcji), a ponad połowa uczniów twierdzi, że spędza w Internecie ponad 6 godzin dziennie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że prawie ⅓ uczniów krakowskich nie uczestniczyło regularnie w zajęciach on-line, gdzie w Poznaniu było to tylko 10% wśród studentów uczelni wyższych.  Warto zwrócić uwagę właśnie na absencję (której wymiaru w ujęciu statystycznym prawdopodobnie nigdy nie poznamy, bo MEN i wydziały oświaty odmawiają podawania takich danych) i na wymiar motywacyjny kontaktu z rówieśnikami zwłaszcza wśród nastolatków (Coleman 1981). Poziom osamotnienia jest wyższy (37%) wśród młodzieży niż studentów (33%) Krakowa. Interakcje mają fizjologiczny wpływ na mózg w okresie neuroplastyczności (wspierając rozwój kompetencji twardych) oraz socjalizują pojęcia i wydarzenia (wspierając kompetencje miękkie) (Davidson, McEvan 2012). Wśród wrocławskich uczniów pojawiają się wypowiedzi “najbardziej brakowało mi kolegów” , czy “największe zaległości mam z języka angielskiego i boję się pierwszej klasy liceum, bo matematykę i chemię robiłam z mamą” (radio wrocław relacja z zakończenia roku szkolnego). Wiązać się to można z różnymi modelami przyswajania przedmiotów ścisłych (większa rola pracy własnej) czy społeczno-humanistycznych (akcent właśnie interakcje). Kapitał kulturowy rodziców również ma znaczenie o tyle, że rodzice posiadający ów kapitał nie potrzebują szkoły aby reprodukować wiedzę i umiejętności. Dla dzieci z uboższych środowisk, szkoła jest jest właśnie głównym środowiskiem motywacyjnym i edukacja zdalna niestety nie pełni tej funkcji. 

Państwowe i powszechne nauczanie sprzyja wertykalnej mobilności społecznej i przeciwdziała polaryzacji społeczeństwa i reprodukcji klas (Domański 2004).  Szkoła może być elementem zakłócającym reprodukcję elit za pomocą kapitału kulturowego (Bourdieu 1986) i w dużej mierze jest ważnym wymiarem integracji nauczycielsko-rówieśniczych w okresie dorastania.  Dlatego też, nauczanie szkolne powinno w pierwszej kolejności powinno być utrzymywane w formie fizycznej dla dzieci i młodzieży. Ponadto po doświadczeniach z wiosny 2020 z polskich szkół ponad 59% nauczycieli oraz 53% uczniów nie chce już mieć do czynienia z edukacją zdalną w żadnej, nawet pomocniczej formie (Plebańska i in. 2020). Warto pochylić się nad uboższymi dziecmi z rodzin z problemami, które w wyniku zamknięcia szkół straciły dostęp do dożywiania i ochrony przed przemocą domową. 

Wykluczenie cyfrowe w polskich szkołach dotyczy marginalnej mniejszości uczniów i studentów (Nowosielska 2020), ale zdalna forma zorganizowanej edukacji (zwłaszcza języków obcych) w ostatnich miesiącach wydaje być się mało atrakcyjna i poza jakością treści i formy przekazu, to właśnie w braku interakcji rówieśniczych można wypatrywać przyczyny tego zjawiska. 

Nauka zorganizowana przed- i wczesnoszkolna wymaga dużej liczby interakcji nauczyciel – uczeń oraz uczeń – uczeń ze względu na społeczne wymiar pojęć i przyporządkowanym im słów oraz w celu formowanie się tożsamości społecznej i uogólnionego innego. 

Ekonomiczne aspekty

Negatywny efekt wymuszonych epidemicznie zmian w sposobie interakcji w nauczaniu jest znany i dobrze opisany. Przykładowo siedmiotygodniowe przejście na edukację zdalną w Hongkongu w czasie epidemii SARS w 2003 roku spowodowało regres u 5% uczniów, a straty ekonomiczne szacowane były na ponad 20 tys. USD na ucznia (Psacharopoulos i in. 2020). Koszty ekonomiczne związane z koniecznością dodatkowej opieki nad dziećmi są ogromne. W Polsce około 2 mln dzieci uczęszcza do żłobków i przedszkoli a jeszcze więcej do szkół podstawowych. Nawet zachowawczo licząc że koszt utraconych przychodów na gospodarstwo domowe związane z utratą przychodów, czy wypłatą zasiłków opiekuńczych to średnio 1000 zł na dziecko miesięcznie, to strata 70 mln złotych dziennie. Licząc, że z powodu otwarcia żłobków i przedszkoli zakazi się dzienne zachoruje na COVID-19 więcej więcej dzieci niż obecnie to i tak ekonomicznie oznaczałoby to nieefektywne zarządzanie zasobami. Inkrementalną kosztowa efektywność w wysokości około 50 mln zł w portfelach Polaków na każde nadmiarowe zakażenie wywołujące chorobę COVID-19  jest absurdalną wartością. Dlatego m.in. potrzebne są modele kosztowo-efektywne modele epidemiologiczne aby obliczyć koszty i zyski. Każde zakażone dziecko u którego rozwinie się choroba (zwłaszcza z powikłaniami) jest kosztem dla społeczeństwa, tak samo jak to że w wyniku zamkniętej szkoły inne dziecko nie uzyska zawodu dającego mu godziwe życie, a innym ludziom korzyść z wykonywanej pracy, ale co jest bardziej korzystne dla całego społeczeństwa?

Podsumowując w roku szkolnym 2020/2021:

– żłobki przedszkola i szkoły podstawowe powinny pozostać otwarte bez specjalnego reżimu sanitarnego;

– szkoły gimnazjalne i ponadgimnazjalne powinny funkcjonować w trybie hybrydowych a zajęcia fizyczne powinny się odbywać w reżimie sanitarnym;

– edukacja studentów i szkolenia dorosłych powinna odbywać się zdalnie poza wyjątkowymi sytuacjami jak ćwiczenia praktyczne/terenowego.

Ponadto starsi nauczyciele, ze względu na bycie w grupie największego ryzyka ze względu na wiek, powinni podlegać izolacji fizycznej, tak długo jak istnieje poważne zagrożenie cyrkulującym w społeczeństwie wirusem.

Bibliografia

Bourdieu, P.  (1986), The Forms of Capital, [w:] Richardson, J. [red.], Handbook of Theory and Research for the Sociology of Education, Westport: Greenwood, s. 241–258. 

Coleman, J.S. (1980/2011), The Nature of Adolescence [wyd. 4], Londyn: Routledge.

Davidson, R.J., McEwen, B.S. (2012), Social influences on neuroplasticity: Stress and interventions to promote well-being, “Nature Neuroscience”, nr 15(5), s. 689–695.

Długosz, P. (2020a), Raport z badań „Krakowscy studenci w sytuacji zagrożenia pandemią koronawirusa”, Kraków: UP.

Długosz, P. (2020b), Raport z badań „Krakowska młodzież w warunkach kwarantanny COVID-19”, Kraków: UP.

Długosz, P. (2020c), Neurotic coronavirus generation? The report from the second wave of research on the students from Kraków, Kraków: UP.

Domański, H. (2004), O ruchliwości społecznej w Polsce, Warszawa: IFiS PAN.

Drozdowski, R. i in. (2020a), Życie codzienne w czasach pandemii. Raport z pierwszego etapu badań, Poznań: UAM.

Drozdowski, R. i in. (2020b), Życie codzienne w czasach pandemii. Raport z drugiego etapu badań, Poznań: UAM.

Jarynowski, A., Wójta-Kempa, M., Płatek, D., Czopek, K. (2020), Attempt to understand public health relevant social dimensions of COVID-19 outbreak in Poland, “Society Register”, nr 4(3), s. 7–44.

Kuttiatt, V.S., Menon, R.P., Abraham, P.R., Sharma, S. (2020), Should Schools Reopen Early or Late?–Transmission Dynamics of COVID-19 in Children, “The Indian Journal of Pediatrics”, 1-2.

Li, X., Xu, W., Dozier, M., He, Y., Kirolos, A., Theodoratou, E. (2020), The role of children in transmission of SARS-CoV-2: A rapid review, “Journal of Global Health”, nr 10(1), 011101.

Mandavilli, A. (2020, 15 lipca),  Citing educational risks, scientific panel urges that schools reopen, “The New York Times”, https://www.nytimes.com/2020/07/15/health/coronavirus-schools-reopening.html [dostęp: 17.07.2020]

Nowosielska, P. (2020, 24 czerwca), Uczniowie zagubieni w pandemii. Część nie zda do następnej klasy, MEN umywa ręce https://edukacja.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/7755052,nauczanie-zdalne-szkola-promocja-uczniowie-rodzice-nauczyciele-problemy-epidemia.html [dostęp: 30.06.2020]

Park, Y.J., Choe, Y.J., Park, O., Park, S.Y., Kim, Y.M., Kim, J., i in. (2020), Contact tracing during coronavirus disease outbreak, South Korea, 2020, “Emerging Infectious Diseases”, 26. 

Plebańska, M., Szyller, A., Sieńczewska, M. (2020), Edukacja zdalna w czasach COVID-19. https://files.librus.pl/articles/00pic/20/07/09/librus/a_nauczanie_zdalne_oczami_nauczycieli_i_uczniow_RAPORT.pdf

Psacharopoulos, G., Collis, V., Patrinos, H. A., Vegas, E. (2020), Lost Wages: The COVID-19 Cost of School Closures, World Bank Policy Research Working Paper, (9246).

Soderpalm, H. (2020, 15 lipca), Sweden’s health agency says open schools did not spur pandemic spread among children. https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-sweden-schools/swedens-health-agency-says-open-schools-did-not-spur-pandemic-spread-among-children-idUSKCN24G2IS [dostęp: 17.07.2020]

Powyższy post powstał wraz z artykułem „Keep your friends close: Jak interakcje między uczniami pomagają w przyswajaniu języka obcego przed i w dobie pandemii?” do planowanego numeru 3/2020 – Interakcja w procesie nauki języka obcego wspólnie z Michałem B Paradowskim i Karoliną Czopek.

Rasa, wiek, dochód czy może mobilność i zawód – czyli co wpływa na zapadalność na COVID-19 w Polsce

Analizując geograficzny rozkład dynamiki zakażeń (liczbę przypadków i czas dojścia) wychodzi, że najlepszymi predyktorami jest mobilność/migracja a później praca (uprzemysłowienie i liczba pracujący). Co ciekawe, powyższe zmienne podbierają wyjaśnalność demografii (strukturze wiekowi czy gęstości zaludnienia) czy dochodowi.

Preprint angielski: https://www.academia.edu/43310034/Spatial_diversity_of_COVID-19_cased_in_Poland_explained_by_mobility_patterns_-preliminary_results

Preprint polski: https://depot.ceon.pl/handle/123456789/18444

Czy można otworzyć żłobki i przedszkola?

Szereg badań do tej pory wykonanych wskazuje, że tak. Główne argumenty są dwa epidemiologiczny i ekonomiczny:

1) Młodsze dzieci rzadko chorują i jeszcze rzadziej zakażają innych. Badania genetyczne, czy serologiczne wskazują że dzieci do 5 lat są diagnozowane na obecność wirusa średnio ponad 10 razy rzadziej, a chorują średnio ponad 20 razy rzadziej niż reszta populacji (doi:10.1101/2020.04.19.049254v1). Co więcej badania szwajcarskie i holenderski pokazały, że brak jest żadnych dowodów aby jakiekolwiek dziecko poniżej 5 roku życia zakaziło kogokolwiek na wszystkie analizowane w tych krajach przypadki (https://www.rivm.nl/en/novel-coronavirus-covid-19/children-and-covid-19). Oznacza to, że zakaźność dzieci just jeszcze niższa niż ich chorobowość.

2) Koszty ekonomiczne związane z koniecznością opieki nad dziećmi są ogromne. W Polsce około 2 mln dzieci uczęszcza do żłobków i przedszkoli. Nawet zachowawczo licząc że koszt utraconych przychodów na gospodarstwo domowe związane z utratą przychodów, czy wypłatą zasiłków opiekuńczych to średnio 1000 zł na dziecko miesięcznie, to strata 70 mln złotych dziennie. Licząc, że z powodu otwarcia żłobków i przedszkoli zakazi się dzienne zachoruje na COVID-19 razy więcej dzieci niż obecnie, oznaczałoby to inkrementalną kosztową efektywność w wysokości około 50 mln zł w portfelach Polaków na każde nadmiarowe zakażenie wywołujące chorobę COVID-19 co jest absurdalną wartością.

Argumentów za otwarciem żłobków, przedszkoli i klas 1-3 szkół podstawowych jest znacznie więcej od psychologicznych (stres dzieci i rodziców) po antydyskryminacyjne (obostrzenia najbardziej dotykają biedniejsze dzieci).

SARS-CoV-2 w Szwecji – droga do sukcesu

Jako że Szwecja jako prawdopodobnie jedyny kraj na świecie podąża zgodnie z naukowymi epidemiologicznymi rekomendacjami, warto się przyjrzeć co tam się dzieje.

Reprezentatywne losowe badania serologiczne mieszkańców województwa sztokholmskiego dają nam postawę twierdzić jaka część populacji miała kontakt z wirusem i wytworzyła przeciwciała:

Oznacza to że szczyt chorobowości będzie koło 15 maja.

Wiemy więc z dużym prawdopodobieństwem, że ponad 85% zakażeń wirusem SARS-CoV-2 ma postać bezobjawowo lub skąpoobjawowo.

Latem Szwecja będzie wolna od epidemicznej postaci COVID-19 (choć wirus będzie zapewne wciąż krążył poniżej progu reprodukcji), a dzięki odporności zbiorowej najprawdopodobniej nie będzie tam drugiej fali na jesień.

Czyli jak są możliwości i chęci, to można skutecznie walczyć z pandemią COVID-19, ale na pewno nie wolno uważać, że ścieżka szwedzka jest podobna do białoruskiej.

Wcale nie trzeba masowo testować, ale przede wszystkim bazować na opracowywaniu ognisk, wyłapywaniu przypadków i śledzeniu kontaktów.

Wcale nie trzeba stosować pełnego dystansowania społecznego, tylko należy wdrożyć reżim sanitarny oraz dystansowane fizyczne.

Wcale nie trzeba zamykać całej gospodarki, tylko wystarczy ograniczać najniebezpieczniejsze branże.

Wcale nie trzeba zamykać żłóbków, przedszkoli i młodszych klas szkół podstawowych (affinity index<10 zapadalności), tylko należy zamknąć szkoły średnie i wyższe i trzymać je zamknięte jak najdłużej (affinity indeks >150 kontaktowości).

Oczywiście szwedzka ścieżka nie sprawdziła by się w Polsce, bo to karne społeczeństwo i służby epidemiologiczne mają możliwości przerabiać dużą liczbę przypadków na raz (po kilka tysięcy w samym Sztokholmie).

Eksperyment szwedzki okazuje się udany – wystarczy spojrzeć na jego kosztową efektywność (najniższa w UE różnica między oczekiwaną a prognozowaną przed pandemią zmianą PKB tylko w 2020 po uwzględnieniu inflacji).

Jednak należy pamiętać o kosztach liczonych w tysiącach zmarłych pacjentów senioralnych. Tylko czy recesja i wyniszczająca izolacja i ograniczony dostęp do służby zdrowia nie doprowadziłby do jeszcze większej liczby zgonów jak w innych krajach europejskich?

Empiryczne badania społeczne w Polsce istotne dla zdrowia publicznego i epidemiologii w kontekście COVID-19

Lista empirycznych badań społecznych w Polsce istotne dla zdrowia publicznego i epidemiologii w kontekście COVID-19

Subiektywna lista aktualnie prowadzonych empirycznych badań społecznych czy wtórnych analiz danych rejestrowych w Polsce w wymiarach:

  • zdolność do adaptacji i zmiana norm w kontekście dystansowania społecznego i przestrzegania zasad higieny;
  • percepcja i komunikacja ryzyka oraz panika;
  • wzorce zachowań kontaktowych;
  • źródła do kosztowo-efektywnej analizy scenariuszy działań mitygacyjnych.
tagi
Słowa kluczowe z artykułów prasowych dotyczących „Koronawirusa”

Brak jest też badań stricte medycznych, gdyż do tego służą inne platformy. Celowo pomijam badanie nieoparte na empirii oraz nieweryfikowalne popperowsko jak prognozy modeli matematycznych, czy niektóre badania z politologii, prawa, psychologii klinicznej, historii, kulturoznawstwa itp. ze względu na brak implikacji epidemiologicznych.

W zależności od dziedziny, są dostępne stare badania jak Diagnoza Społeczna, World Value Survey itp. do który można sięgnąć jako analiza danych wtórnych. Sporo tematów się powtarza i warto, żeby polscy badacze wiedzieli co robią inni. Ważnym aspektem są mierzalne negatywne skutki restrykcji w wymiarze populacyjnym. Zauważyłem niepokojący fakt iż w preprintach zdarza się, że badacze targetujący swoje wyniki dotyczące Polski do społeczności międzynarodowej, nie przywołują nawet jedno polskiego badania spoza ich grupy badawczej. Stwarza to mylne wrażenie dla czytelnika zagranicznego, że w Polsce nic się nie dzieje…

Przegląd quasi-systematyczny pierwszych 200 badań (156 po selekcji do 25.05) jako pilotaż został wstępnie opracowany https://www.academia.edu/43493633/Przegląd_empirycznych_badańspołecznych_wokół_COVID-19_w_Polsce-_wstępna_analiza_156_badań_do_25.05

Roboczo podzieliłem dyscyplinami. Niektóre badania już są częściowo opublikowane (możemy na bieżąco monitorować zachowania społeczne), a inne są dopiero w trakcie realizacji (ważne żeby zobaczyć co inni badają, jakie są hipotezy badawcze i metodologia).

Socjologia:

Badania ekonomiczne:

Badania polityczne i zarządzanie:

Psychologia społeczna:

Pedagogika i badanie edukacyjne:

Etnologia:

Geografia społeczna:

Etyka i filozofia:

Nauki o bezpieczeństwie:

Komunikacja i Media:

Zdrowie publiczne:

Perspektywa interdyscyplinarna:

Projekcje przyszłości rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2

W sumie to niewiele wiemy jak będzie wyglądała przyszłość i rozwój epidemii. Mamy dobre modele amerykańskie i brytyjskie oraz kilka zabawek polskich o czym było w poprzednich postach.

Zakładając prosty model SEIR dla Polski oraz parametry: czas inkubacji: 4.5 dni, czas trwania infekcji/czas do izolacji: 6.5 dni, średnia dzienna liczba kontaktów kończących się zakażeniem: 0.39 oraz 40 zakażonych z zagranicy. W takim wypadku stopa reprodukcji wynosi 2.5.

Załóżmy, że klimat (pogoda) ma wpływ na zakażalność i niech będzie ona mniejsza latem np. przez podatność wirusa na wysokie temperatury i inną strukturę kontaktów fizycznych) i niech liniowo zmniejsza się zakaźność docelowo do 50% latem.

Załóżmy, że dystansowanie społeczne również wpływa na zakażalność (w naszym przypadku np. o 30%).

Taki wybór czynników korygujących (klimat i dystansowanie) dobrze dopasowuje się do przebiegu rejestrowanych zakażeń w Polsce (do 22.03). Należy zwrócić uwagę, że modelu mamy rzeczywiste zakażenia, a w rejestrach mamy tylko wyłapane przypadki (raz że z opóźnieniem, dwa że zapewne znaczne niedoszacowane np. przez małą liczbę wykonanych testów i przypadki asymptomatyczne).

Scenariusz bez słabnącego dystansowania. To I(czerwony) – zapadalność surowa z modelu; To IPL(zielony) – rejestrowane nowe przypadku w Polsce od 04.03; cli (żółty) – współczynnik modyfikacyjny klimatu, dis (bordowy) – współczynnik modyfikujący roli dystansowania.

Dla takiego prostego modelu i układu parametrów oraz warunków początkowych można uzyskać nie tylko spłaszczenie krzywej epidemicznej, ale również przeniesienie głównego piku zakażeń na jesień (może coś nauka wymyśli do tego czasu).

Jednak, czy da się zatrzymać gospodarkę na pół roku? W inny scenariuszu, w którym luzujemy stopniowo społeczne dystansowanie po świętach Wielkanocnych, niestety nawet latem przyrost liczby zakażeń może nie nastąpić i może dojść do masowej epidemii.

Scenariusz ze słabnącym dystansowaniem. To I(czerwony) – zapadalność surowa z modelu; To IPL(zielony) – rejestrowane nowe przypadku w Polsce od 04.03; cli (żółty) – współczynnik modyfikacyjny klimatu, dis (bordowy) – współczynnik modyfikujący roli dystansowania.

Oczywiści to tylko prosty model i nie wiadomo gdzie w przestrzeni fazowej parametrów jesteśmy i jakie ją inne czynniki wpływające na rozwój epidemii. Jednak jeśli nie znajdziemy szczepionki, czy farmakoterapii/farmakoprofilaktyki lub wirus nie zmutuje (oczywiście w stronę łagodniejszą) to w większości scenariuszy będzie w Polsce źle.

Czemu Polska jest nieprzygotowana na „Koronawirusa”

Modelowanie matematyczne i danologia nie ma wpływu na decyzje rządzących w większości krajów kontynentalnej Europy.

Wieloletnie zaniedbania w polskiej epidemiologii i zakaźnictwie (mamy mniej niż 500 aktywnych specjalistów epidemiologów i mniej niż 1000 aktywnych specjalistów chorób zakaźnych). Jakoś kardiolodzy, czy onkolodzy potrafili zorganizować odpowiednie finansowanie dla swojego zaplecza matematyczno-danologicznego.

Wielka Brytania (o której tak dużo się obecnie dyskutuje) podobna populacyjne do Polski posiada więcej specjalistów od modelowania epidemiologicznego niż w Polsce jest epidemiologów!!! Oni mogą podejmować (nawet kontrowersyjne) decyzje, ale przynajmniej maja kilka niezależnych modeli kosztowo-efektywnych działań mitygacyjnych i wiedzą jakie są plusy i minusy oraz znają ryzyka.

Oskarża się nas, że nie informowaliśmy o niebezpieczeństwie…co oczywiście jest nieprawdą, bo od stycznia wykonaliśmy ogromną ilość próśb do decydentów o zabezpieczenie środków pieniężnych, rzeczowych i kadrowych i jedyne co to mogliśmy, to sobie poprzeklinać, gdyż władza centralna i samorządowa miała inne priorytety. 5 lat temu podsumowaliśmy stan modelowania epidemiologiczne w Polsce i nic się specjalnie w międzyczasie nie zmieniło. Kto ma zbierać i analizować dane? Jeszcze w styczniu postulowaliśmy o powołanie grupy ds. modelowania szerzenia się nCoV-2019/SARS-CoV-2 , ale nikt nie chciał tego oczywiście sfinansować.

W chwili obecnej dzięki entuzjastom mamy kilka prostych modelików dla Polski (np. Model fizyka , analiza danych zagregowanych i model z doposasowaniem krzywych), czy analiz danych (np. dane indywidualne inżynierów ) i może coś ciekawego powstanie w czasie rządowego hackatonu (hackaton). Gdzie są warszawskie instytucje, które jako jedyne posiadają środki budżetowe i unijne jako ośrodki fokalne jak NIZP-PZH, czy dział analiz Ministerstwa Zdrowia oraz Państwowe Instytuty Badawcze?

Gdyby nie osoby prywatne, NGO, samorządy, firmy, polskie i zagraniczne uczelnie wraz z PAN -em oraz finansowanie zagraniczne, to „by nie było niczego”.

Przypomnę, że średnia wieku w NIZP-PZH > 50 lat, a mediana zarobków w Inspekcji Sanitarnej < 2500 zł netto (a właśnie na nią wylewa się pomyje pomimo iż ludzie w stacjach powiatowych i wojewódzkich robią co mogą przy ograniczeniach kadrowych i budżetowych).

Ile grantów NCN, NCBiR i ministerstwo zdrowia przyznało na obliczeniową epidemiologię chorób zakaźnych w ostatnich latach? – kilka o których wiem. Polska jest biednym krajem, ale w krajach tej samej ligi jak Estonia, czy Czechy mają zabezpieczenie epidemiologiczne, więc się da jak odpowiednio ustawi się priorytety.