Zaprasamy 23.04 na UPWr lub on line
i prezentacja AI w bioaskuracji
Instytut Badan Interdyscyplinarnych
Zaprasamy 23.04 na UPWr lub on line
i prezentacja AI w bioaskuracji
W dniu 5 czerwca 2025 r. Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna (KRL-W) przyjęła, a 10 czerwca 2025 r. opublikowała stanowisko zakazujące świadczenia usług weterynaryjnych za pośrednictwem aplikacji, platform internetowych i narzędzi sztucznej inteligencji (pełny tekst: https://vetpol.org.pl/stanowisko-krlw-w-przedmiocie-niedopuszczalnosci-swiadczenia-uslug-weterynaryjnych-za-posrednictwem-aplikacji-lub-platform-internetowych/). Dokument jest jednoznaczny, nie dopuszcza wyjątków i rodzi poważne wątpliwości – prawne i merytoryczne.
Stanowisko ma rangę korporacyjnego nakazu. Tymczasem żaden akt prawa powszechnego nie wprowadza takiego zakazu. Ustawy regulujące zawód lekarza weterynarii dopuszczają świadczenie usług poza zakładem leczniczym w szczególnych przypadkach. Właśnie ta ustawa o zakładach leczniczych dla zwierząt oraz ustawa o zawodzie lekarza weterynarii jak również Kodeks Etyki Lek-Wet dopuszczają wykonywanie usług weterynaryjnych (czy ich pochodnych) poza zakładem leczniczym w szczególnych sytuacjach. Wydanie tak ogólnego i zakazującego stanowiska może zatem zostać ocenione jako przekroczenie kompetencji samorządu, który nie jest uprawniony do tworzenia quasi-norm prawnych ograniczających dostęp do zawodu lub form jego wykonywania.
Stanowisko poprzedziły protesty części środowiska przeciwko powstającej we Wrocławiu platformie VetApp (trianż, konsultacje AI). Wygląda to na próbę wyeliminowania sprawniejszej konkurencji decyzją korporacyjną – co koliduje z zasadą uczciwej konkurencji i blokuje innowacje. W tle warto przypomnieć niemal identyczne „stanowisko telemedyczne” KRL-W z 2 kwietnia 2020 r.; od tamtej pory nauka i praktyka AI w weterynarii poszły jednak daleko naprzód, więc argumenty Rady są dziś anachroniczne.
Polska weterynaria (SGGW, okazjonalnie UPWr w TOP 100 światowych rankingów dziedzinowych) ryzykuje staniem się technologicznym skansenem.
Podsumowanie:
Czas na rzeczowy dialog i aktualizację działań – z korzyścią dla zwierząt, lekarzy wet. i gospodarki. W związku z powyższym apeluje się do Minister Rolnictwa, aby zwrócić się do Krajowego Zjazdu Lekarzy Weterynarii lub do Krajowej Rady Lekarsko- -Weterynaryjnej o podjęcie uchwały korygującej to stanowisko.
Wracając pociągiem z Warszawy – kilkakrotnie wyświetlał mi ten sam numer w jakimiś slajdami:
https://music.youtube.com/watch?v=uUz-leZGPIE&si=7DWZlocxWzzkIlYq
w wykonaniu enigmatycznej grupy „Ejaje”. W opisie podany rok powstania: 1981.

Z początku sądziłem, że to kolejny zrecyklowany przebój sprzed lat; melodia brzmiała znajomo, ale w refrenie coś zgrzytało z moją pamięcią. „Skąd ja to znam?” – myślałem, aż w końcu poszperałem w Internecie.
Już po pierwszych taktach linii basowej zorientowałem się, że to jakiś porządny remiks (jako były basista zdecydowanie uważam, że w czasie stanu wojennego uzyskanie takiej barwy było niemożliwe). Utwór nigdy wcześniej nie istniał w takiej formie – powstał w silnikach sztucznej inteligencji, które nakarmiły się hitem z lat 90 był popularnym na weselnych, być może zadaną stylistyką polskiej nowej generacji przełomu lat 70 i 80 i wypluły świeżutką, wpadającą w ucho hybrydę. Nawet nazwa zespołu – Ejaje – to fonetyczna wariacja na temat skrótu „AI”, jakby sama maszyna mrugała do słuchaczy, że stoi tu-tuż za kulisami.
I bardzo mi się ten utwór podoba w tej wersji. Zaskakująco gładkie przejścia, nostalgiczny sznyt i refren, który idealnie trafia w pamięć słuchową (jako cover oryginału). To nowa-stara wersja – dokładnie taka, jaka powinna zabrzmieć w 2025 r., żeby rozkręcić serduszka w rytmie algorytmu. Specyficzne zaciąganie naśladujące odtwarzanie na urządzeniach analogowych dodaje smaku (najbardziej to słychać w solówce fletu, który dodatkowo delikatnie fałszuje). Słuchając dokładnie i przyglądając się każdej sekcji z osobna ma się uczucie świetnego doboru „instrumentów” i głosu, ale wersji bardzo naturalnej (błędy są nie w rytmice tylko modulowanych głównym i harmonikach. Czyli utwór jest gratką dla konesera i zwykłego słuchacza, co jest rzadkością. Jeśli to dopiero początek ery „AI-polo”, to zacznie się dziać w świadku producentów (miksowanie z AI), czy nawet samych muzyków.
Piosenka „Tak kocha się tylko w filmach – Ejaje 1981” to idealny przypadek testowy dla aktualnych dylematów prawa autorskiego – co budzi wątpliwości co do jego przyszłości (o czym na końcu). Mamy tu do czynienia z hybrydą, w której:
A teraz analiza nowego (przynajmniej w Polsce) zjawiska, który wygenerował w niecałe 3 tygodnie od wrzucenia w Inernet, już ponad 3 miliony odtworzeń na różnych platformach i tysiące komentarzy (i tu je postaram się opracować). Powstały już wersje stylizowane na analogowe (m.in. z wytłumionym basem), hardcore, karaoke itp.
Jako, że sztuczna inteligencja (od kilku lat) i algorytmy (od kilkudziesięciu lat) już nagrywa (tworzy) kompozycje to jednak do tej pory była to dziedzina niszowa. Muzyka programowa/algorytmiczna miała swoich wielbicieli i liderów opinii, ale nawet dla zwykłych słuchaczy szkół muzycznych i środowiska muzyków i muzykologów, to tylko jedna z wielu ciekawostek. To co teraz widzimy to game changer, chyba ze względy na perfekcyjnie skrojoną znajomość – model generatywny miksuje to, co statystycznie działało w tysiącach hitów. Dodatkowe mechanizmy:
Analiza tematyczna dyskursu komentarzy na Youtube/Tiktoka/Facebooka z interpretacją:
W dziesiątkach komentarzy przewija się to samo zdziwienie: „Rocznik ’81, pamiętam koncert w Jarocinie!”, „Mam ten numer jeszcze na kasecie po rodzicach”. Wystarczyło, że algorytm podrzucił im znajomy schemat akordów i kilka słów o miłości na życie, a mózg sam „dopisał” resztę wspomnień. Psychologia zna to jako efekt fałszywej pamięci (ang. false memory): kiedy bodziec brzmi wystarczająco znajomo, wypełniamy luki własną biografią. Nostalgia w służbie algorytmu – starsi odbiorcy dostają dokładnie taki lejtmotyw, jaki siedział im w głowie od lat, tylko w stereo-HD. Łatwiej uwierzyć, że to zapomniana perełka niż przyznać, że stworzył ją kod.
Drugi biegun to TikTok-owa młodzież, która z premedytacją odgrywa rolę „pamiętających”. Komentarze w stylu „Pierwszy taniec dziadków do tego hitu!” czy „Też byłem na ich koncercie w ’83” są czystym memem. Ironiczne „pamiętam” to prank na starszych, gra z formatem „story-time”. To Humor zdystansowany – świadome kłamstewko, by sprawdzić, kto się złapie.
Najciekawsze, że pod linijką „( Piosenka wykonana za pomocą AI)” nie znajdziemy fali oburzenia. Wręcz odwrotnie. Dominują reakcje estetyczne: „Orgazm dla uszu”, „Chce się słuchać non-stop”. Tylko garstka pisze, że to „przerażające”, większość uważa AI za narzędzie – jak syntezator w latach 80. Utwór jest „fałszywy” muzycznie, a mimo to odbiorcy deklarują głębsze emocje niż przy współczesnym, „ludzkim” popie. AI stworzyło coś, co brzmi bardziej prawdziwie niż oryginały.
Chaos po „Tak kocha się tylko w filmach – Ejaje 1981” pokazuje, że w erze generatywnej muzyki liczy się nie to, czy coś jest prawdziwe, lecz jak dobrze rezonuje z naszymi wspomnieniami – prawdziwymi lub wyobrażonymi. Jeśli melodia trafia w serce, metadane przestają mieć znaczenie. Póki co inne utwory od tego samego autora czy wcześniejsze wytwory sztucznej inteligenci sporo odbiegają od potencjału opisywanego tu i czas pokaże, czy to “One Hit Wonder”, czy nowy trend. Póki co radiostacje nie podchwyciły tematu, może że względu na brak pewnych regulacji w sprawie praw autorskich… A może to być hit lata 2025 (jeżeli podłapią go millenialsi i nastolatkowie). Użytkownicy sami domagali się dodania tego utworu do Spotify i iTunes.
http://interdisciplinary-research.eu/wp-content/uploads/2024/09/vestvet_jarynowskiAW.pdf
Nowe perspektywy dla AI w hodowli zwierząt w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowym Kaukazie
Opracowywany preprint autorstwa dr. Andrzeja Jarynowskiego z zuca światło na potencjał i wyzwania związane z wdrażaniem sztucznej inteligencji (AI) w hodowli zwierząt gospodarskich w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (CEE) i Południowego Kaukazu (SC).
Kluczowe punkty:
Artykuł zwraca uwagę na szansę, jaką AI stwarza dla krajów CEE/SC w zmniejszeniu dystansu technologicznego do Europy Zachodniej w sektorze rolniczym, jednocześnie podkreślając konieczność odpowiedzialnego i etycznego wdrażania tych technologii.
Co sądzicie o potencjale AI w rolnictwie naszego regionu? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!