Ukazały się dwa ważne raporty dotyczące dezinformacji zdrowotnej w Polsce: raport NASK oraz raport UMW. Należy je czytać łącznie, ponieważ pokazują dwa komplementarne sposoby obserwowania tego samego zjawiska. Raport NASK jest silniejszy punktowo: dzięki kwerendom oraz analizie konkretnych wątków dobrze opisuje wybrane ogniska dezinformacji, takie jak edukacja zdrowotna, szczepienia, HPV, zdrowie reprodukcyjne, nowotwory czy zaufanie do instytucji publicznych. Jednocześnie ta precyzja sprawia, że może słabiej wychwytywać zjawiska bardziej rozproszone, miękkie i lifestyle’owe. W tym miejscu ujawnia się główny atut raportu UMW: szersza i bardziej rozmyta definicja dezinformacji medycznej pozwala uchwycić przesunięcie dyskursu antyzdrowotnego w stronę stylu życia, żywienia, „naturalnego leczenia” i nowych autorytetów zdrowotnych. Można więc powiedzieć, że NASK lepiej opisuje konkretne ogniska dezinformacji, a UMW lepiej pokazuje szerszy kierunek zmiany całej debaty zdrowotnej.

1. Przesunięcie od szczepień ku stylowi życia
Najważniejszy wniosek interpretacyjny z obu raportów jest taki, że dezinformacja zdrowotna zmienia formę. W okresie bezpośrednio po pandemii COVID-19 centrum dyskusji stanowiły suplementy, detoksykacja, alternatywne leczenie nowotworów, obostrzenia sanitarne i klasyczne narracje antyszczepionkowe. Obecnie coraz większe znaczenie mają tematy związane z stylem życia, chorobami przewlekłymi, zdrowiem psychicznym i reprodukcyjnym, mikrobiomem, zdrowym odżywianiem i nieufnością wobec „Big Pharmy”. Nadal istnieje grupa twardych przeciwników szczepień, względnie stabilna i aktywna. Jednak z punktu widzenia zdrowia publicznego coraz ważniejsza staje się szersza grupa osób niepewnych, chwiejnych lub podatnych na emocjonalne przekazy. Do tej grupy coraz częściej docierają nie tyle klasyczne narracje antyszczepionkowe, ile bardziej miękkie, codzienne i pozornie praktyczne narracje dotyczące stylu życia, żywienia, i „naturalnego” wzmacniania zdrowia.
2. Rola mediów społecznościowych
Ważnym elementem tej zmiany jest przesunięcie kanałów komunikacji. Dyskusja antyzdrowotna coraz słabiej funkcjonuje w klasycznych mediach tradycyjnych jako samodzielny ruch. Media tradycyjne częściej opisują problem, komentują go albo osadzają w debacie eksperckiej, prawnej i legislacyjnej. Natomiast media społecznościowe są dziś miejscem rzeczywistego budowania alternatywnych autorytetów zdrowotnych na skale jaką klasycznym antyszczepionkowcom się nie śniło. To tam wzmacniane są emocje, tworzone wspólnoty nieufności, produkowane atrakcyjne wizualnie treści i monetyzowany przekaz zdrowotny. Szczególnie ważne są formaty wideo, podcasty, rolki, krótkie nagrania i długie rozmowy z osobami przedstawianymi jako „niezależni eksperci”.
3. Dieta, żywność, dobrostan i nowe lęki zdrowotne
To przesunięcie jest szczególnie ważne, ponieważ społeczeństwo rzeczywiście coraz bardziej interesuje się dietą, jakością żywności, zdrowym stylem życia i profilaktyką pierwotną/wtórną chorób przewlekłych. Dane Eurobarometru EFSA pokazują, że żywność, dieta stają się coraz ważniejszym elementem codziennych decyzji zdrowotnych w Polsce. Ten wzrost zainteresowania sam w sobie jest pozytywny. Może sprzyjać lepszej profilaktyce, większej świadomości zdrowotnej i bardziej odpowiedzialnym wyborom konsumenckim. Jednocześnie tworzy jednak podatny grunt dla uproszczeń, pseudonaukowych obietnic i narracji lękowych. W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się przekazy sugerujące, że niemal każdy problem zdrowotny można rozwiązać dietą, nastawieniem mentalnym albo „oczyszczeniem organizmu”.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na rosnące znaczenie problemów z pogranicza zdrowia psychicznego, żywienia i kultury zdrowotnej, takich jak orthorexia nervosa, czyli obsesyjna koncentracja na „zdrowym” jedzeniu. Problem pojawia się wtedy, gdy troska o zdrowie przechodzi w kompulsywne podążanie za trendami promowanymi przez influencerów.
4. Medycyna stylu życia jako nowe pole walki o zaufanie
Medycyna stylu życia staje się obecnie jednym z najważniejszych pól konkurencji o zaufanie społeczne. W tej przestrzeni odbiorcy spotykają z jednej strony rzetelnych dietetyków, technologów żywności, endokrynologów, diabetologów i specjalistów zdrowia publicznego, a z drugiej influencerów oferujących uproszczone, emocjonalne lub pseudonaukowe wyjaśnienia.
Problem polega na tym, że przekaz influencerów jest często prostszy, bardziej atrakcyjny i bardziej angażujący niż komunikacja instytucji publicznych czy ekspertów akademickich. Odbiorca nie dostaje skomplikowanego wyjaśnienia mechanizmów, tylko prostą opowieść: „to jedzenie ci szkodzi”, „system nie chce, żebyś wiedział”, „lekarze leczą objawy, a my pokazujemy przyczynę”. Tego typu narracje są bardzo skuteczne, ponieważ dają odbiorcom poczucie kontroli i sprawczości.
5. Perspektywa lokalna: Dolny Śląsk i nowi aktorzy dezinformacji lifestyle’owej
Z lokalnej perspektywy niepokojące jest to, że Dolny Śląsk należy do widocznych ośrodków produkcji i wzmacniania treści antyzdrowotnych w obszarze stylu życia, zarówno w mediach regionalnych, jak i społecznościowych. Szczególnie istotne są tu osoby posiadające wykształcenie medyczne lub okołomedyczne, ponieważ łatwiej budują wiarygodność w oczach odbiorców. Wrocławscy absolwenci UMW, bracia Rodzeń, znaleźli się na drugim miejscu pod względem zasięgów (dotarcie do 6 mln odbiorów) oraz cytowań (~100 tysięcy) i interakcji (~40 tysięcy ) w mediach społecznościowych (statystyki tylko z ich konta na Youtube). Przykład braci Rodzeń pokazuje, jak duże zasięgi mogą osiągać przekazy łączące temat żywienia, krytykę „Big Pharmy”, nieufność wobec instytucji i obietnicę prostych rozwiązań zdrowotnych. Widać tu istotną zmianę pokoleniową i komunikacyjną. Największych zasięgów nie generują już wyłącznie klasyczne postacie kojarzone z wcześniejszymi falami pseudomedycyny, takie jak Jerzy Zięba, Hubert Czerniak czy Justyna Socha. Rolę absolutnych liderów odgrywają nowi twórcy, tacy jak Elite Mentality czy Bracia Rodzeń, którzy działają w estetyce nowoczesnego lifestyle’u, rozwoju osobistego, psychologii pozytywnej (w rzeczywistości tylko z nazwy), biohackingu, żywienia i „odzyskiwania kontroli nad zdrowiem”.
6. Edukacja zdrowotna jako punkt zapalny
Szczególnie silne negatywne zainteresowanie w środowiskach antyzdrowotnych wzbudził przedmiot edukacja zdrowotna w szkołach. Było ono widoczne na początku 2025 roku oraz ponownie we wrześniu 2025 roku, kiedy przedmiot był wprowadzany, a rodzice mogli rezygnować z udziału dzieci w zajęciach (zasięgi miliardowe, co oznacza że przeciętny Polak był eksponowany na przekazy około stukrotnie).
Kampania sprzeciwu wykorzystywała przede wszystkim język ochrony dzieci, zagrożenia moralnego, seksualizacji i ingerencji państwa w prawa rodziców. Możliwa jest powtórka podobnej dynamiki we wrześniu 2026 roku, zwłaszcza w odniesieniu do tych elementów edukacji zdrowotnej, które dotyczą życia seksualnego i pozostają dobrowolne. Opisaliśmy to dokładnie wcześniej w raporcie “Wdrożenie przedmiotu „edukacja zdrowotna” w roku szkolnym 2025/2026”.
Edukacja zdrowotna jest więc przykładem tego, jak temat zdrowotny zostaje szybko przeniesiony z poziomu wiedzy i profilaktyki na poziom konfliktu światopoglądowego. To jeden z najważniejszych mechanizmów współczesnej dezinformacji zdrowotnej.
7. HPV jako przykład zmiany centrum ciężkości
Szczególnie ważna jest także zmiana dotycząca szczepień przeciw HPV. Temat ten silnie elektryzował opinię publiczną na początku 2025 roku, ale później wyraźnie osłabł. Można to interpretować pozytywnie, zwłaszcza w kontekście planowanego włączenia szczepień przeciw HPV do kalendarza szczepień. Nie oznacza to jednak zaniku dezinformacji. Bardziej prawdopodobne jest przesunięcie jej centrum ciężkości. Część aktorów i odbiorców mogła przenieść uwagę z klasycznych narracji antyszczepionkowych na edukację zdrowotną, seksualność, prawa rodziców, nieufność wobec instytucji oraz szerzej rozumianą krytykę państwa i ekspertów.
Podsumowanie
Oba raporty razem pokazują najważniejszą zmianę ostatnich lat: dezinformacja zdrowotna przechodzi od jawnego antyszczepionkowego konfliktu do miękkiego, lifestyle’owego systemu alternatywnej wiedzy o zdrowiu. Klasyczne teorie antyszczepionkowe, narracje antysanitarne czy opowieści o „superwitaminach” C i D tracą względne znaczenie na rzecz tematów związanych z żywieniem, stylem życia, dobrostanem psychicznym i nieufnością wobec medycyny instytucjonalnej.
To właśnie ten drugi obszar może w kolejnych latach stać się najtrudniejszy do monitorowania, regulowania i komunikacyjnego równoważenia przez instytucje zdrowia publicznego. Nie wygląda on bowiem jak klasyczna dezinformacja. Często przybiera formę atrakcyjnych porad, osobistych historii, coachingu psychicznego, prostych schematów żywieniowych i obietnicy odzyskania kontroli nad własnym zdrowiem. Tylko, czy system kształcenia kadr medycznych za tym nadąża?
Źródła i raporty:
• NASK/CEDMO (2026). Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze.
https://belux-edmo.s3-accelerate.amazonaws.com/wp-content/uploads/2026/06/00_NASK_CEDMO-raport-1.pdf
• Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu & Mediaboard (2026). Dezinformacja medyczna. Raport medialny 1.01.2025–14.05.2026.
https://www.umw.edu.pl/pl/raport
• Jarynowski A. i wsp. (2025). Wdrożenie przedmiotu „Edukacja zdrowotna” w roku szkolnym 2025/2026. Zenodo.
https://zenodo.org/records/19472188
• EFSA (2025). Eurobarometer on Food Safety in the EU.
https://www.efsa.europa.eu/en/interactive-pages/eurobarometer



























